Nie pamięta, kiedy jej syn po raz pierwszy wrócił do domu z płaczem. Pamięta za to doskonale słowa, które po wielu godzinach namawiania udało jej się z niego wydusić. Po lekcji wf. koledzy kazali mu położyć się na podłodze w szatni. Dlaczego? Bo asfalt musi leżeć. – mówi Joanna. Jej syn miał wtedy osiem lat, był w III klasie podstawówki. rę – wspomina. Jej mąż pochodzi z Tunezji. Zdecydowali się na życie w Polsce, bo tak miało być łatwiej. I rzeczywiście do pewnego momentu tak było. Dziś Joanna wybiera anonimowość, nawet za cenę bezkarności winnych. Dlaczego? –
Przesadza? Po wydarzeniach w Ełku, gdy pod barem z kebabami zginął Polak, zawrzało. Na celowniku znaleźli się wszyscy muzułmanie. "Powiem wam, że to są ludzie niebezpieczni, dla których kłamstwo jest jak drugi oddech. Ja ich znam i wiem jedno, nie należy się z muzułmanami zadać, bo są brudasami ile razy by się nie myli" – pisze pod jednym z artykułów opisujących tamte wydarzenia Violetta. To dość łagodna opinia. Są i takie, które nawołują do "ostatecznego rozwiązania kwestii muzułmańskiej w Polsce". – – mówi właścicielka osiedlowego warzywniaka. Dlaczego? Bo przyjdą, zgwałcą, okradną.
Polski rasizm, ksenofobia, nacjonalizm nie są już marginalnym zjawiskiem. To, co jednych szokuje, dla innych jest uzasadnioną reakcją. – – mówi Mateusz Pławski, rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej.
– – wtóruje Szymon Wiśniewski z mazowieckiej MW. Przekonuje, że społeczeństwa azjatyckie, afrykańskie czy bliskowschodnie mają inną mentalność. Czują respekt tylko przed tymi narodami, które okazują swoją siłę. Nie będą darzyli szacunkiem ludzi bezwolnych.
Mateusz i Szymon mówią, że są nacjonalistami. Uważają nacjonalizm za najwyższy przejaw patriotyzmu. – – przekonuje Mateusz Pławski.