Debatę pt. „Znaczenie Brexitu dla Polski, Zjednoczonego Królestwa i przyszłości Europy” współorganizowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
– powiedział Kawczyński, podkreślając, że nasz kraj ma bardzo silną markę na Wyspach. Jak dodał, „Polacy są postrzegani w Wielkiej Brytanii jako uczciwi, ciężko pracujący i dobrze integrujący się ze społeczeństwem brytyjskim, cieszą się bardzo dobrą reputacją”.
Według polityka Polska i Wielka Brytania mają wspólne cele – rozwijanie obrony w ramach NATO oraz rozwój wzajemnych relacji handlowych.
Kawczyński, członek rządzącej obecnie Wielką Brytanią Partii Konserwatywnej, bronił ubiegłorocznego referendum w sprawie opuszczenia Unii przez Zjednoczone Królestwo. Wyraził pogląd, że do głosowania doszło, ponieważ na początku lat 70., kiedy Wielka Brytania przystępowała do ówczesnej Wspólnoty Europejskiej, nikt nie zapytał o zdanie tamtejszego społeczeństwa. – przekonywał polityk.
Wystąpienie Kawczyńskiego zakłócił młody człowiek, który w języku angielskim chciał zadać pytanie o „problemy z Polakami” w Wielkiej Brytanii. Po kilkakrotnych prośbach organizatorów spotkania, by zaczekał z pytaniem do końca wystąpienia brytyjskiego posła, został wyprowadzony z sali.
Anna Maria Anders, pełnomocnik rządu ds. dialogu międzynarodowego, wyraziła zaniepokojenie jak będzie wyglądała sytuacja w Europie po Brexicie. – powiedziała senator PiS.
Przypomniała, że na Wyspach przebywa obecnie ponad 800 tys. Polaków. – przyznała minister w KPRM. Zastanawiała się jaka będzie przyszłość Europy, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów w kilku krajach UE, m.in. w Niemczech i Francji.
– zaznaczyła Anders, zwracając uwagę, że Polska bardzo dużo zyskała na członkostwie w UE.
W dyskusji głos zabrała też prof. Ingrid Detter de Frankopan, b. doradczyni papieża Jana Pawła II, która zajęła silnie eurosceptyczne stanowisko. – oceniła brytyjska profesor.
UE krytykowała m.in. za brak transparentności i otwartości, nadmierne wydatki budżetowe Unii oraz niekompetencję unijnych urzędników. Pojawiające się w Unii pomysły stworzenia wspólnej europejskiej armii nazwała „szalonymi”.
W ubiegłorocznym, czerwcowym referendum większość głosujących (51,89 proc.) opowiedziała się za opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. W zeszłym tygodniu brytyjska Izba Gmin, niższa izba parlamentu, poparła w trzecim czytaniu rządowy projekt ustawy upoważniającej premier Theresę May do rozpoczęcia procedury wyjścia z Unii Europejskiej. Dokument został następnie skierowany do dalszych prac w Izbie Lordów.