Udało nam się osiągnąć warunki widoczności bardzo zbliżone do tych, które panowały w czasie wypadku. Eksperyment był przeprowadzony w wersji statycznej i dynamicznej - poinformował PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.
Aby umożliwić przeprowadzenie symulacji, odcinek na drodze S8 prowadzącej w kierunku Warszawy pomiędzy węzłami Babsk i Kowiesy w pow. skierniewickim (Łódzkie) zamknięto o godz. 4.00 na 1,5 godziny. W styczniu zginął w tym miejscu poseł Wójcikowski, który o tej porze dnia jechał w kierunku Warszawy volkswagenem bora.
Kierowane przez niego auto uderzyło w barierę energochłonną z lewej strony i obróciło się ok. 90 stopni w prawo, ustawiając się na prawym pasie prostopadle do innych użytkowników, jadących w tym samym kierunku. Nadjeżdżający van – volkswagen caddy - zdołał ominąć lewym pasem samochód posła, zatrzymując się w niedużej odległości. Następnie w auto posła uderzył inny van – ford transit. Parlamentarzysta zmarł mimo reanimacji. Cztery inne osoby zostały ranne.
Jak wyjaśnił Kopania, w wersji dynamicznej eksperymentu śledczy starali się odtworzyć, w jaki sposób volkswagen caddy stojący za autem, którym poruszał się poseł, mógł wpływać na możliwość koncentracji nadjeżdżającego kierowcy forda transita.
- dodał.
W wersji statycznej eksperymentu kilka osób poruszało się samochodem w kierunku volkswagena bora po to, by określić moment, w którym ten pojazd był dla nich widoczny. Następnie dokonywano pomiarów.
Według rzecznika łódzkiej prokuratury, przebieg eksperymentu udokumentowano m.in. na filmie i fotografiach, sporządzono także protokół. Analizą tych materiałów zajmie się teraz biegły z zakresu ruchu drogowego.
- zaznaczył Kopania.
Prokuratura nie dysponuje jeszcze końcowym protokołem sekcji zwłok. Jak podał wcześniej Kopania, z informacji przekazanych przez biegłego wynika, że poseł zmarł w wyniku wielonarządowych obrażeń wewnętrznych.
– tłumaczył rzecznik.
Jak dodał, śledczy będą ustalać, czy obrażenia, które doprowadziły do szybkiej śmierci posła, mogły powstać na skutek uderzenia przez kierującego w barierę, czy też w wyniku uderzenia przez inny samochód.
- podkreślił Kopania.
Z wcześniejszych ustaleń prokuratury wynika, że samochody biorące udział w wypadku przed jego zaistnieniem były sprawne pod względem technicznym.
Prowadzone przez łódzką prokuraturę śledztwo dotyczy wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i ma wyodrębniony drugi wątek związany z organizacją i przebiegiem akcji ratunkowej.