"W kraju o jednym z najniższych wskaźników urodzeń w Europie Ministerstwo Zdrowia opublikowało krótkie wideo, w którym chwali króliki za to, że produkują wiele potomstwa" – tak o kampanii Ministerstwa Zdrowia pisze m.in. New York Post. O opisanej przez "DGP" kampanii, a na którą Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło 2,7 mln złotych, zrobiło się bardzo głośno nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Nie brakuje negatywnych komentarzy.
Kampanię oceniają m.in. media w Hong Kongu, czy na Islandii.
wieści o tym, że Polacy mają się rozmnażać jak króliki, dotarły już do Hongkongu (za pośrednictwem @AP ) https://t.co/KFSNvsepQE
— Jerzy Haszczyński (@JHaszcz) 8 listopada 2017
– – mówi króliczy bohater w spocie reklamowym promującym dzietność. – – takimi słowami kończy się materiał. Spoty będą emitowane do końca roku w prime time, czyli w czasie największej oglądalności, we wszystkich ogólnopolskich telewizjach.
Autorzy akcji tłumaczą w rozmowie z "DGP", że celem było przygotowanie kampanii, która uświadomi, że ludzie mają wpływ na swoją płodność. Minister zdrowia pytany w środę w Sejmie o spot odpowiedział: "Autorem są eksperci od PR-u. Myślę, że nawet jeśli ten spot jest troszkę kontrowersyjny, to zwraca uwagę na to, co jest problemem dla Polski". Sprecyzował, że chodzi o małą liczbę dzieci.
- - powiedział Konstanty Radziwiłł.
- - dodał.