W końcu sierpnia ub.r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił Frasyniuka od zarzutu wprowadzenia w błąd policjanta "co do tożsamości własnej osoby" w związku z incydentami podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej w czerwcu 2017 r. Frasyniuk legitymowany wówczas przez policjanta przedstawił się jako "Jan Józef Grzyb". Jak powiedział PAP mec. Schramm, w czwartek sąd okręgowy - jako druga instancja - utrzymał to uniewinnienie.
Jak zaznaczył mec. Schramm, sąd okręgowy w czwartek podtrzymując uniewinnienie zaznaczył m.in., że - wyjaśnił adwokat.
Sąd rejonowy w uzasadnieniu sierpniowego orzeczenia wskazywał, że z analizy dowodów w sprawie, w tym zeznań policjantów oraz wyjaśnień samego obwinionego nie wynika, aby Frasyniuk w ogóle miał zamiar wprowadzenia policjanta w błąd poprzez podanie fałszywych danych. - zaznaczał sąd.
SR ocenił wówczas ponadto, że postępowanie i występowanie z oskarżeniem w tej sprawie przypominał wtedy sąd.
To niejedyna sprawa Frasyniuka w związku z wydarzeniami z 10 czerwca 2017 r. Od listopada ub.r. przed warszawskim sądem rejonowym toczy się Frasyniuka. W procesie tym opozycjonista z czasów PRL oskarżony jest o naruszenie nietykalności dwóch umundurowanych policjantów policjantów podczas wykonywania czynności służbowych - popchnięcia rękami, przepychania i kopnięcia jednego z tych policjantów.
- mówił Frasyniuk podczas pierwszej rozprawy. Zaznaczał, że jego zachowanie z chwili zdarzenia można określić jako "bierny opór". Kolejny termin rozprawy w tej sprawie karnej wyznaczono na 25 stycznia.
Ponadto, niezakończona pozostaje jeszcze jedna ze spraw wykroczeniowych, w której obwiniony jest Frasyniuk. Warszawski sąd okręgowy uchylił bowiem na początku października umorzenie sprawy, w której jest on obwiniony o wykroczenie blokowania marszu smoleńskiego 10 czerwca 2017 r. Sprawą ponownie zajmie się sąd rejonowy, który w związku z uchylonym umorzeniem będzie musiał rozpoznać ją merytorycznie. Nie ma jeszcze terminu rozprawy