Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojtunik zarzuca CBA ujawnianie tajnych informacji. "To krzywdzące dla mnie i moich bliskich"

30 lipca 2018, 17:16
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wojtunik zarzuca CBA ujawnianie tajnych informacji. "To krzywdzące dla mnie i moich bliskich"
Media
Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik złożył skargę na Biuro, że ujawnia mediom tajne informacje z jego sprawy - dowiedziała się w poniedziałek PAP. Skargę skierował do prezydenta, premiera, prokuratora generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Pismo w tej sprawie otrzymali też parlamentarzyści - członkowie sejmowej komisji ds. służb specjalnych i senackiej komisji praw człowieka, praworządności i petycji.

Skarga Wojtunika dotyczy działalności CBA i ministra koordynatora służb specjalnych, którym zarzuca przekazanie PAP informacji z prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie postępowania przygotowawczego. Wojtunik podniósł w skardze, że na obecnym etapie postępowania są one objęte klauzulą tajności, więc ujawnienie ich w konsekwencji spowodowało naruszenie zasad praworządności oraz jego interesu.

Wojtunik złożył swoją skargę na podstawie artykułu konstytucji, który mówi, że każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej.

W skardze Wojtunik domaga się, aby CBA i minister koordynator służb specjalnych, zaniechali udostępniania dalszych informacji na temat postępowania prowadzonego przeciwko niemu i aby pociągnięto do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za ujawnienie informacji, które naruszają jego prawnie chronione interesy. Wojtunik chce też, aby zweryfikowano, czy w związku z treściami przekazanymi mediom, nie doszło do popełnienia przestępstwa przeciwko ochronie informacji bądź innego naruszenia prawa.

Były szef CBA przypomniał, że to nie Biuro prowadzi postępowanie, a robi to wydział I ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

- ocenił Wojtunik.

Odpowiedź CBA na pytania dotyczące jego działań w czasie, gdy sprawował funkcję szefa CBA - przekonywał Wojtunik - powinna ograniczyć się jedynie do informacji o toczącym się postępowaniu prokuratorskim.

Według Wojtunika, to nie pierwszy raz, gdy media publikowały informacje CBA o tej sprawie - było tak wielokrotnie od 2015 r. i według niego również bezprawnie.

Wojtunik uważa, że podobnych praktyk dopuszcza się nadzorujący prace Biura, minister koordynator służb specjalnych. Według Wojtunika, 20 lipca w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik miał wypowiadać się "w sposób analogiczny do retoryki CBA". Wojtunik ocenił, że w wywiadzie Wąsik kierował wobec niego groźby karalne oraz wywierał presję na prokuraturę oraz sądy. Według Wojtunika, Wąsik miał tam powiedzieć: "Jest jeszcze kilka zawiadomień,. Prokuratura wolno mieli te materiały, bo młyny sprawiedliwości wolno mielą. Ale domielą. Pan Wojtunik musi odpowiedzieć za swoje czyny".

- zwraca uwagę Wojtunik w uzasadnieniu skargi.

Wojtunik odniósł się do informacji CBA z 19 lipca, że jego sprawa dotyczy nieprawidłowości związanych z byłym dyrektorem warszawskiej delegatury Biura, Robertem G.

Wydział Komunikacji Społecznej CBA poinformował wówczas PAP, że były dyrektor delegatury CBA w Warszawie "Robert G. dopuścił się działań sprzecznych z prawem, polegających na wykorzystaniu do własnych celów środków znajdujących się w funduszu operacyjnym CBA". "Mowa o kwocie sięgającej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ponadto doprowadził do dekonspiracji niejawnego lokalu CBA, który Robert G. wykorzystywał do celów prywatnych. G. pobierał również "haracze" od nagród, jakie przyznawał swoim funkcjonariuszom" – podano wówczas w komunikacie CBA, przesłanym PAP.

Jak podkreślono w komunikacie, "Paweł W., mimo posiadania pełnej wiedzy we wskazanych sprawach, nie zawiadomił prokuratury, co więcej, podjął decyzję o zniszczeniu materiałów, które mogły stanowić dowód we wskazanych sprawach". "Działania te miały na celu uniknięcie przez funkcjonariusza odpowiedzialności za czyny, których się dopuścił" – wskazywało CBA.

Biuro informowało wówczas także, że "Paweł W. poinformował prokuraturę tylko o niektórych czynach popełnionych przez Roberta G., dopiero po trzech latach, kiedy zostały one ujawnione już w mediach"; i że "w wyniku działań byłego szefa CBA, dyrektor Delegatury w Warszawie odszedł z Biura na emeryturę, pobierając wysoką odprawę (100 tys. zł netto) i nie został nawet ukarany dyscyplinarnie". "Sprawa przestępstw popełnionych przez Roberta G. jest obecnie na etapie postępowania sądowego" – podano w lipcowym komunikacie CBA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj