Dziennik Gazeta Prawana logo

Sparaliżowany Janusz Świtaj walczy o prawo do nauki

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sparaliżowany Janusz Świtaj chce zdobywać wykształcenie. Okazuje się, że w Polsce to nie takie proste. Wczoraj rozpoczął się rok szkolny. Niestety, nie dla Świtaja. Choć chce się uczyć, jest skazany na łaskę radnych. To oni zdecydują, czy dadzą pieniądze na jego indywidualny tok nauczania. Decyzję mają podjąć w ciągu nadchodzących dwóch tygodni - pisze DZIENNIK.

Marzeniem sparaliżowanego Janusza Świtaja jest rozpoczęcie nauki w liceum dla dorosłych w Jastrzębiu Zdroju. To marzenie może się wkrótce spełnić, choć przez 14 lat Świtaj nie śmiał o tym pomyśleć. "Nawet nie próbowałem zgłaszać chęci nauki. Uznano by to za fanaberię, skoro odmawiano mi pielęgniarki" -opowiada DZIENNIKOWI Świtaj.

14 lat temu 18-letni wówczas Janusz Świtaj po zdobyciu prawa jazdy kategorii A wyjechał na swój pierwszy rajd motocyklowy. Motocykle były jego pasją. Właśnie kończył szkołę zawodową. Chciał zostać mechanikiem. Jeden moment nieuwagi zaważył na całym jego życiu. Przerwany rdzeń kręgowy skazał go na wegetację. Nikomu do głowy nie przyszło, że oprócz rurek, leków i dobrego łóżka można jeszcze cokolwiek zapewnić chłopakowi.

Teraz Świtaj sam upomniał sie o prawo do edukacji. Jest już po rozmowach z dyrektor Zespołu Szkół Nr 7 w Jastrzębiu Zdroju Joanną Kossowską, a nauczyciele wyrazili chęć uczenia niepełnosprawnego. "Właśnie wpłynęło do nas pismo od dyrekcji zespołu szkół, w którym zwracają się o rozpatrzenie możliwości przyznania pieniędzy na indywidualny tok nauczania Janusza" - mówi Katarzyna Wołczańska, rzecznik jastrzębskiego urzędu miasta. Tłumaczy, że pieniądze gmina może przyznać uczniom do 26 roku życia. Tymczasem Świtaj skończył już 32 lata. "Możemy argumentować, że to wyjątkowa sytuacja, ale co na to prawnicy, nie mam pojęcia" - rozkłada ręce.

Zanim radni podejmą decyzję, Janusz Świtaj musi przejść przez psychologiczne sito, które wykaże, czy podoła 12 godzinom nauki tygodniowo. Teraz, jeśli ratusz nie znajdzie przeszkód, a prezydent zgłosi projekt uchwały, trafi on pod obrady 13 września na najbliższą sesję rady miasta.

Dlaczego tak późno i dlaczego dostęp niepełnosprawnych do nauki w ogóle podlega dyskusji? W Holandii np. to, że ktoś jest sparaliżowany czy na stałe podłączony do aparatury, nie przekreśla jego możliwości zdobywania wiedzy. Dla takich osób powstają specjalne dostosowane do możliwości uczniów e-centra, w których projektowania stron, administrowania siecią, księgowości, etc. uczą się osoby, które w Polsce skazane są zwykle do końca życia na cztery ściany.

Jeśli Janusz Świtaj wywalczy sobie prawo do nauki, z pewnością będzie to precedens na skalę kraju. Być może dzięki temu wielu niepełnosprawnych w stanie podobnym do Janusza będzie mogło ubiegać się o możliwość kształcenia, a Polska otworzy się na unijne projekty dotyczące osób niesprawnych fizycznie.

Tadeusz Sławik, przewodniczący Rady Miasta Jastrzębia Zdroju, kibicuje Januszowi. "Jestem przekonany, że jeśli projekt uchwały trafi pod obrady radnych, wszyscy zagłosują za daniem Januszowi szansy" - twierdzi Sławik. Ale czy chodzi tu o szansę czy o zwyczajne prawo człowieka do edukacji?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj