Pytana, w jaki sposób dowiedziała się o tym, co zrobił syn, kobieta odparła: - czytamy w wywiadzie autorstwa Katarzyny Włodkowskiej, który ukazał się w "Dużym Formacie".
Matka Stefana W. przyznała, że znała tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska. - - dodała.
Na pytanie, czego oczekiwała od policji, gdy ostrzegała przed synem, pani Jolanta podkreśliła, że jej zdaniem "nie powinien wychodzić albo ktoś powinien go obserwować". - podkreśliła. - - dodała.
W wywiadzie padło też pytanie, jak myśli o synu.
- mówiła pani Jolanta. - - dodała.
- relacjonowała w wywiadzie matka Stefana W. - zaznaczyła pani Jolanta.
Jak mówiła, impulsem do tego, by pójść na policję, było ostatnie widzenie z synem. - powiedziała.
Przyznała jednocześnie, że "miała taką myśl", żeby iść "w poniedziałek i wziąć udział w wiecu poświęconym jego pamięci albo w środę postawić znicz na placu Solidarności, ale nie miała siły". - czytamy.