Rozmowy w Ministerstwie Zdrowia zaplanowano na dziś. - Służbie zdrowia grozi paraliż. To ma być spotkanie ostatniej szansy - mówi TOK.FM Waldemar Malinowski, szef Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Przekonuje, że bez dodatkowych pieniędzy, szpitale powiatowe nie będą miały jak i za co leczyć chorych.

Podwyżek domagają się też przedstawiciele innych zawodów medycznych, np. diagności. - Protest wisi na włosku - podkreśla Iwona Kozłowska z Krajowego Związku Pracowników Diagnostyki Medycznej. Jeśli dojdzie do protestu wykonywane będą jedynie badania ratujące życie.

Na maj protest zapowiedzieli również fizjoterapeuci. Na 7 maja część z nich już zaplanowała akcję oddawania krwi, a to znaczy, że nie pojawią się w pracy.

"Jeśli na wzięcie udziału w majowej akcji zdecydują się wszyscy fizjoterapeuci, w szpitalach i przychodniach zabraknie 60 tys. pracowników" - wylicza TOK.FM. Wspomina też, że fizjoterapeuci domagają się 1,6 tys. zł brutto podwyżki. Po 10 latach pracy w zawodzie specjalista z tej dziedziny może dziś liczyć na 2200-2400 zł brutto.

Pogotowie strajkowe trwa również od kilku dni w rybnickim szpitalu. Ostatnie negocjacje, prowadzone tam 25 kwietnia, zakończyły się fiaskiem.

Rozmowy w wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku dotyczyły podwyżek płac. Związkowcy domagają się 800 zł brutto. Dyrekcja zaproponowała 250 zł dla części personelu i 100 zł - dla pielęgniarek. Związkowcy nie zgodzili się na takie zróżnicowanie i czekają do poniedziałku na ostateczne stanowisko pracodawcy.