Tekst ze specjalnego wydania Dziennika Gazety Prawnej - bez korekty i ingerencji dorosłych.

„Dzień dobry, moja córka nie chce mieć chłopaka. Jest na to lekarstwo?”.

Zastanówmy się jednak – czy to naprawdę jest coś złego?

Każdy człowiek jest inny – jest to znany fakt, a każdy rodzic, który nie wychował się w piwnicy, o nim słyszał i oczywiście całkowicie się z nim zgadza. Niestety wielu nie praktykuje tego. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o ich dzieci.

Jak zostaje się rodzicem, to ma się przed sobą wizję swojego potomstwa, idealnej rodziny. Najczęściej są to niestety wygórowane marzenia – co oznacza, że nie każde potrafi im dogodzić. Zwłaszcza młodzi ludzie, którzy dopiero odkrywają siebie, swoje zdolności i marzenia.

Ojcowie wyobrażają sobie córki, które są grzeczne, jednak chcą mieć chłopaków. Pragną być o nie zazdrośni, aby potem oddać swoje młode panny narzeczonemu, którego znają od kołyski i, najlepiej, aby był wcześniej dobrym przyjacielem domu.

Matki pragną, by ich synowie byli pewni siebie, jednak grzeczni i mili. Gwiazdkami szkoły, ale mają odrzucać używki każdego rodzaju. Kochani przez dziewczyny, ale nie skupiający się na nich.

Często ich marzenia same się zaprzeczają. I jak mamy im dogodzić?

W dzisiejszych czasach mamy dostęp do podkultury całego świata. Coraz więcej osób ogląda, przykładowo, anime, czyta mangi, śledzi kolejne odcinki kreskówek. Pojawiają się wśród młodzieży nowe hobby – tak naprawdę istniejące od dawna, ale dopiero teraz zostają tak rozpowszechnione – takie jak cosplayerstwo (tworzenie stroi na podstawie wyglądu postaci z komiksów, seriali, japońskich kreskówek i podobnych serii. Jest to dość kosztowne i czasochłonne, za to pod koniec satysfakcjonujące i na pewno efektowne), granie w rpg (gry fabularne grane na podstawie zasad ze specjalnych podręczników, często nawiązujące do fantasy, science-fiction bądź średniowiecza), ale także charakteryzacje, sztuka komiksowa, mody uliczne (jak popularny w Japonii styl Lolita albo Pastel Goth) – tego jest mnóstwo. Dla osób starszych, nie znających tego wcześniej, może wydawać się dość dziwne.

Przykładowo, gdy mój ojciec usłyszał o cosplayu, pierwsze, co chciał zrobić, to zapisać mnie do psychologa. Potem dopiero dowiedział się, co to tak naprawdę jest, że to nic złego i po prostu dobrze się dzięki temu bawię. Dlatego też radzę każdemu rodzicowi najpierw zapoznać się z tematem. Nawiązanie do znanego w internecie cytatu: „Nie znasz, nie oceniaj”.

Często starsze osoby patrzą na młodszych przez pryzmat samego siebie. Sami przez całe dzieciństwo śpiewali i chodzili do szkoły muzycznej – to ich dzieci też na pewno chcą. Jak sami nie grali nigdy w kosza, to nie pozwolą swoim dzieciom w niego grać, tylko spróbują przekonać go do footballu. Są to oczywiście skrajne przypadki, nie mówię, że zawsze tak jest. Mimo to rodzice lubią narzucać swoje zdanie i swoje hobby na dziecko, które nie zawsze czuje się w tym dobrze.

Jest tak też z lekcjami. Nie każdy wszystko umie. Niektórzy nie radzą sobie z gramatyką. Inni zaś z językami. Jeszcze inni nie rozumieją algebry. Niestety, często słyszy się od rodziców: „Przecież to proste, nie ma tutaj czego nie rozumieć!”. Jak dla nich coś było proste, to dla ich dziecka też musi być. Przecież, w innym wypadku, jest tylko leniem i ma gdzieś naukę, nie? Nie może mieć z niczym trudności.

Młodzi ludzie, w wieku od 13 do 18 lat, cały czas odkrywają siebie. Na każdej płaszczyźnie – zmienia im się styl ubioru, chcą ścinać bądź zapuszczać włosy, pragną jak najszybciej posiadać piercing i tatuaże. Zmienia im się styl mówienia, nawet sam styl życia. Odkrywają, co chcą robić w przyszłości, w jakiej płci się zakochać, jak się identyfikować. Czasem jest to dla osób w moim wieku trudne... a dla rodziców często jeszcze trudniejsze. Muszą wreszcie zrozumieć, że ich dziecko dorasta i nie mogą od niego wymagać, żeby zawsze było małym dzieckiem, słuchającym się na każdym kroku.

Staramy się odkrywać nasze własne ja, a najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, to w tym przeszkodzić.

Porównywanie dzieci między sobą jest jak porównywanie różnych gatunków drzew. Każde z nich kwitnie innymi kwiatami i o różnych porach”. Kiedyś usłyszałam ten cytat i od tamtego czasu zapadł mi w pamięć. Niby prosty, ale mówi o nas, o młodym pokoleniu, tak wiele. Nie można wymagać od dzieci, że coś zrobią, takie się staną, kiedy na to nie jest pora. Trzeba tylko cierpliwie czekać, a jeżeli tak naprawdę nigdy się tego nie doczeka – to nic złego.

My, młodzi ludzie, na pewno znajdziemy własną ścieżkę, którą będziemy dumnie kroczyć. Jedyne, czego potrzebujemy, to trochę zrozumienia i wsparcia. Wtedy wszystko się dobrze ułoży.