Sprawa ma charakter precedensowy, ponieważ – według informacji PAP – prokurator jeszcze nie skarżył czynności kierownika USC, który wykonał polecenie Naczelnego Sądu Administracyjnego i wpisał do polskich ksiąg brytyjski akt urodzenia dziecka wychowywanego przez rodziców jednopłciowych. Zdaniem sądu brak takiej transkrypcji ograniczałby prawa obywatelskie dziecka, które przecież nie decyduje o tym, jakiej płci są jego rodzice.

Dzięki transkrypcji brytyjskiego aktu urodzenia pięcioletni dziś chłopiec urodzony w Wielkiej Brytanii, a wychowywany przez dwie Polki (widnieją one w dokumentach jako rodzice dziecka), ma prawa polskiego obywatela.

Zdaniem prokuratora transkrypcja dokonana przez polskiego urzędnika była sprzeczna z "podstawowymi zasadami porządku prawnego RP" i niezgodna z wcześniejszym orzecznictwem. Sądy pierwszej instancji najczęściej odmawiały takich wpisów, wskazując na klauzulę porządku publicznego. Według sądów zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym nie było możliwości wpisania w akcie urodzenia rodziców tej samej płci. Sądy podtrzymywały tym samym wcześniejsze decyzje urzędów stanu cywilnego i wojewodów w takich sprawach.

Prokurator domagała się m.in., aby w sprawie skierować pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego – sąd ten wniosek jednak oddalił, oceniając, że nie ma wątpliwości co do zgodności danej regulacji z konstytucją. Od 2015 r. transkrypcja aktu urodzenia jest obowiązkowa.

Pełnomocnik dwóch Polek wychowujących dziecko, a także Rzecznik Praw Obywatelskich i Helsińska Fundacja Praw Człowieka stali na stanowisku, że skarga prokuratora jest "kuriozalna" i podważa orzecznictwo NSA (decyzję z października ub.r.). Zdaniem obrońców kobiet brak transkrypcji oznaczałby dyskryminację dziecka i byłby niezgodny z prawem, w tym unijnym.

Sprawa rozpatrywana we wtorek przez WSA w składzie Janusz Kasprzycki, Janusz Bociąga, Barbara Pasternak dotyczyła dwóch kobiet, które na co dzień mieszkają i pracują w Wielkiej Brytanii, mają obywatelstwo polskie i brytyjskie. W 2014 r. jedna z nich urodziła chłopca poczętego metodą in vitro. Gdy trwał proces w Polsce, jedna z nich urodziła drugie dziecko, poczęte tą samą metodą, z tego samego dawcy. Ma ono tylko obywatelstwo brytyjskie. Do uzyskania obywatelstwa polskiego potrzebna jest transkrypcja brytyjskiego aktu urodzenia.

Resort Ziobry: Nie dla adopcji przez pary jednopłciowe

Tymczasem "Nasz Dziennik" donosi, że Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa zmianę przepisów prawnych, tak aby uniemożliwić adopcję dzieci przez pary homoseksualne.

- W mojej ocenie należy zmienić ustawę o aktach stanu cywilnego w taki sposób, żeby wyraźnie wyłączyć tego typu możliwość, czyli dokonywania transkrypcji zagranicznych aktów stanu cywilnego sprzecznych z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Odnosząc się do precedensowej sprawy dwóch lesbijek, szef MS zauważa, że jest to "ewidentnie sprzeczne z zasadami polskiego porządku prawnego". - Jeżeli sądy nie rozumieją takiej klauzuli, to trzeba wyraźnie zapisać w przepisach, że transkrypcja w tego typu sytuacjach jest niedopuszczalna - podkreśla Romanowski.