Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwszy ciosów w finanse samorządu terytorialnego. "Mniej z PIT, to mniej inwestycji"

1 sierpnia 2019, 09:43
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
pieniądze, złoty 3
pieniądze, złoty 3/Shutterstock
Drogi, obiekty sportowe, wodociągi, szkoły i przedszkola: wiemy, z jakich przedsięwzięć zrezygnują lub odłożą je w czasie niektóre miasta. 

Dziś w życie wchodzi pierwsza ulga w PIT, stanowiąca element wyborczej piątki Kaczyńskiego – czyli zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. To dobra wiadomość dla około dwóch milionów osób, ale jednocześnie pierwszy z serii ciosów wymierzonych w finanse samorządu terytorialnego, który ma udziały we wpływach z PIT.

Jak wyliczyli sami włodarze, tylko w tym roku zwolnienie młodych z podatku dochodowego od osób fizycznych spowoduje straty rzędu 0,45 mld zł w lokalnych budżetach, a następnie ponad 1,2 mld zł rocznie. Jeszcze bardziej odczuwalne będzie obniżenie stawki PIT z 18 do 17 proc. od października. Tu straty samorządy szacują na ponad 4,8 mld zł rocznie. Z kolei podwojenie kosztów uzyskania przychodów to roczny ubytek rzędu ponad miliarda złotych. W sumie więc same zmiany w PIT to dla samorządów dziura w dochodach na ponad 7,2 mld zł. Do tego dochodzi jednorazowy ubytek 9,5 mld zł, wynikający z reformy OFE (przeniesienia zgromadzonych tam środków na indywidualne konta emerytalne) i tego, że rząd nie zamierza się z samorządami dzielić wpływami z opłaty przekształceniowej.

Rząd konsekwentnie odpowiada na te wyliczenia, wskazując, że przecież w ostatnich latach dochody ogółem samorządów – także te z PIT – istotnie wzrosły. A konkretnie ze 194 mld zł w 2014 r. do planowanych 263 mld zł na koniec tego roku.

Mimo to samorządowcy już szykują się do kampanii informacyjnej, w ramach której będą pokazywać mieszkańcom, co dla ich miast oznaczają zmiany w PIT. – Proponowane wyborcom obniżki podatków politycy PiS zamierzają zrealizować z pieniędzy, którymi nie do końca sami dysponują – przekonuje Daniel Stenzel, rzecznik prezydent Gdańska. –– dodaje.

Przez ostatni tydzień Związek Miast Polskich (ZMP) prowadził wśród swoich członków ankietę, której celem było wykazanie, z jakich konkretnie inwestycji trzeba będzie zrezygnować, wiedząc, o ile mniej pieniędzy miasta będą miały do dyspozycji. Z naszych ustaleń wynika, że odpowiedziało ponad 70 miejscowości. – mówi nam przedstawiciel ZMP.

Jakie więc inwestycje trafią teraz do szuflady? Przykładowo Płońsk wskazuje m.in. na modernizację i rozbudowę stadionu miejskiego, Koszalin – budowę kolejnego odcinka szlaku bursztynowego, Bydgoszcz wspomina o budowie trasy W-Z i nowych liniach tramwajowych, a Biała Podlaska szacuje, że wybuduje o 10 km mniej dróg osiedlowych. Z kolei Miastko zrezygnuje z budowy nowego przedszkola, Trzcianka – z budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 3, Żory zamierzają „przesunąć w czasie budowę nowych szkół i przedszkoli”, Odolanów – modernizację sieci wodociągowych, zaś Gliwice mówią o konieczności „dalszego ograniczania środków na inwestycje, które wskazywane są przez mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego”.

Choć na razie nikt oficjalnie o tym nie mówi, wśród włodarzy już brany jest pod uwagę wariant podnoszenia podatków i opłat lokalnych. W tej sferze samorządy mają bowiem całkiem spory zapas do wykorzystania. Z danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych wynika, że wskutek obniżenia stawek podatku przez lokalne rady dochody samorządów (gmin, miast na prawach powiatu oraz m.st. Warszawy) w 2018 r. były o 3,3 mld zł niższe od możliwych do uzyskania. Największą część tej kwoty (2,2 mld zł) stanowią niższe od maksymalnych stawki podatku od nieruchomości. Nieco ponad miliard złotych to z kolei skutek obniżenia stawek podatku od środków transportowych. Do 3,3 mld zł potencjalnych wpływów dochodzi jeszcze niemal 1 mld zł wynikający ze stosowania ulg podatkowych i ulg w spłacie zobowiązań podatkowych. Łącznie efekt tej ubiegłorocznej „hojności” samorządów to ok. 4,3 mld zł.

Samorządowcy zdają sobie sprawę, że podwyższanie stawek może być źle odebrane przez mieszkańców. – – przyznaje Włodzimierz Tutaj z Urzędu Miasta Częstochowy.

– ocenia Magdalena Flisykowska-Kacprowicz, skarbniczka Torunia. Jej zdaniem najłatwiej będzie zrezygnować z przedsięwzięć realizowanych wyłącznie z własnych środków i które nie są strategiczne z punktu widzenia planów rozwojowych miasta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj