Doszło do naruszenia zasady równego traktowania. Tego rodzaju wymóg w istocie rzeczy wykluczał z grona osób, które mogły ubiegać się o przyjęcie na studia, osoby niewierzące lub innego wyznania – wyjaśnił sędzia Marek Adamczyk. Nie można tak ludzi traktować, że wyrzuca się ich ze względu na wyznanie. Szczególnie na kierunku współfinansowanym ze środków publicznych, czyli także z moich podatków. Myślę, że wrócę do szkoły i ukończę ją. Ucinam tutaj pytania, czy to była prowokacja. Chciałem skończyć tę uczelnię - powiedział Marek Jopp.