Szkolna wycieczka gimnazjalistów z Lądka Zdroju do Świdnicy zakończyła się pijaństwem uczniów. Jedna z uczennic trafiła do szpitala w takim stanie, że nie miała siły dmuchnąć w alkomat i lekarze musieli jej pobrać krew.
Okazało się, że pod wpływem alkoholu była połowa klasy, która wybrała się na wycieczkę. U dziewięciu uczniów badanie alkotestem wykazało, że mieli od 0,10 do 1,10 promila alkoholu w organizmie.
"Nauczycielki i opiekunki grupy były trzeźwe. Najprawdopodobniej uczniowie alkohol przywieźli ze sobą, a część kupili w miejscowym sklepie" - powiedziała Katarzyna Czepil ze świdnickiej policji. Sprawa będzie przekazana teraz do sądu rodzinnego.