Dziennik Gazeta Prawana logo

Alkomaty na każdej stacji

12 grudnia 2007, 23:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
12.12.2007 Krakow Kazimierz Czekaj - radny Sejmiku Wojewodztwa Malopolskiego - Platforma Obywatelska - pomyslodawca akcji Trzezwa Malopolska . Zgodnie z pomyslem bedzie mozna kupic alkomat na stacji benzynowej i sprawdzis swoja trzezwosc przed jazda fot. pawel  Ulatowski
12.12.2007 Krakow Kazimierz Czekaj - radny Sejmiku Wojewodztwa Malopolskiego - Platforma Obywatelska - pomyslodawca akcji Trzezwa Malopolska . Zgodnie z pomyslem bedzie mozna kupic alkomat na stacji benzynowej i sprawdzis swoja trzezwosc przed jazda fot. pawel Ulatowski/Inne
W Małopolsce w przyszłym roku na każdej stacji benzynowej będzie można kupić alkomat. I to za cenę paczki papierosów. Warto go mieć. Niewielu kierowców zdaje sobie bowiem sprawę, że nawet 10 godzin po spożyciu alkoholu wciąż może mieć go we krwi - informuje DZIENNIK.

Na własnej skórze przekonał się o tym Dawid, menedżer w jednej z krakowskich firm. "Byłem na imprezie urodzinowej. Dużo nie piłem, bo na drugi dzień miałem jechać w Polskę. Wypiłem może trzy, cztery piwa, toast, kieliszek wódki" - opowiada. "Na drugi dzień czułem się całkiem dobrze. Gdzieś pod Łodzią złapała mnie drogówka. Dmuchnąłem i nie mogłem się nadziwić. Okazało się, że mam 0,19 promila, o milimetr od dopuszczalnej normy. Co ja się najadłem strachu! Powiedziałem nigdy więcej!" - wspomina.

Jerzy Łabędź, biegły z zakresu toksykologii, alkoholu i trucizn lotnych Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie nie jest zdziwiony zaskoczeniem naszego rozmówcy. Na to, jak długo alkohol ulatnia się z naszego organizmu, wpływa bowiem wiele rzeczy. Masa ciała, wiek, wydolność organizmu, czas, w jakim się spożywało alkohol i czy piło się na pusty żołądek. "Najprostsza zasada jest taka: jeśli ktoś wypił jedno piwo, to przed upływem trzech, czterech godzin nie powinien wsiadać za kierownicę. Po wypiciu pół litra wódki trzeba czekać aż 24 godziny" - mówi Łabędź.

Również policjanci zwracają uwagę, że kierowcy często nieświadomie narażają sie na poważne kłopoty. Dopuszczalna norma to 0,2 promila alkoholu we krwi. Powyżej to wykroczenie, a wskazanie 0,5 to już przestępstwo. "Wśród wielu kierowców wciąż panuje błędne przekonanie, że jeśli piło się wieczorem, to rano jest się już trzeźwym albo że po małym piwie można bez ryzyka zasiąść za kierownicą. Otóż nie można" - podkreśla kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki. Dlatego policjantom podoba się pomysł sprzedaży alkomatów na stacjach. Ostrzegają jednak: alkomaty nie mogą być elektronicznymi zabawkami. Muszą być precyzyjne, a kierowcy powinni traktować poważnie ich wskazania.

Na pomysł powszechnego korzystania przez kierowców z alkomatów wpadli radni sejmiku województwa małopolskiego. W przyszłym roku będą dopłacać do ich zakupu. "To chyba pierwsza sensowna inicjatywa radnych, o jakiej kiedykolwiek słyszałem" - chwali Roman Kruczek, krakowski taksówkarz. "Nie mówię o patologii za kółkiem, ale ilu kierowcom zdarzyło się wypić na imieninach, a na drugi dzień prowadzić, bo wydawało się im, że już z nich wyparował alkohol?" - pyta.

Na program profilaktyczny "Trzeźwa Małopolska” z budżetu województwa przeznaczono 100 tys. zł. Pieniądze będą pochodzić z opłat koncesyjnych za hurtową sprzedaż trunków o zawartości do 18 proc. alkoholu. Teraz za elektroniczny alkotest kierowcy muszą zapłacić od 100 zł w górę. W przyszłym roku ok. 5 -10 zł. "To pieniądze na start. Prowadzone są już rozmowy z koncernami paliwowymi, aby przyłączyły się do akcji" - dodaje Kazimierz Czekaj, przewodniczący komisji budżetowej małopolskiego sejmiku.

Przyznaje, że pomysł pojawił się po konsultacjach z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim. Ten w walce z plagą kierowców jeżdżących na dwóch gazach stawia na profilaktykę i prewencję. "Alkomaty muszą być dostępne jak gazety na stacjach benzynowych" - mówi radny Czekaj. Część urządzeń dostaną policjanci, by rozdawali je podczas akcji na drogach. "Tanie alkotesty mogą uratować wielu ludzi" - przekonuje radny.

• To, jak długo po wypiciu alkohol pozostaje w organizmie, zależy od indywidualnych cech człowieka i sytuacji, w jakiej był spożywany (ciężar ciała, szybkość trawienia, czy alkohol przyjęty został wraz z jedzeniem, czy na czczo). Specjaliści wyliczają więc średni czas spalania alkoholu - różny dla kobiet i mężczyzn.

• Po wypiciu 0,5 litra piwa kobieta (o wadze 56 kg) może bezpiecznie zasiąść za kierownicą najwcześniej po upływie 3 godzin, a mężczyzna (o wadze 90 kg) - po 2 godzinach.

• Spalenie 150 ml wina, 50 ml wódki, czy 150 ml szampana zajmuje kobiecie 2 godziny, a mężczyźnie 1 godzinę.

• Uwaga! Również zjedzenie słodyczy z alkoholem zostawia po sobie ślad, który wychwyci alkomat. Np. po jednym wedlowskim batonie Pawełku mężczyzna lub kobieta mają 0,38 promila, a po trzech, także wedlowskich, baryłkach z likierem – 1,12 promila. Ale alkohol w takim przypadku szybko znika z organizmu. Test powtórzony po 15 minutach daje już we wszystkich przypadkach wynik 0,00 promila.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj