Siostry narażone są na zakażenie. Pracują bez kombinezonów, brakuje im przyłbic i masek ochronnych.

Reklama

Ufajmy, że je nam dostarczą, że w jakiś sposób będziemy chronione. Ja nie jestem lekarzem ani pielęgniarką, ale zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby ulżyć pensjonariuszom i duchowo i fizycznie – powiedziała Joachima Celińska ze Zgromadzenia Sióstr św. Dominika.

Do Małopolski przyjechały aż z wielkopolskich Broniszewic, gdzie na co dzień prowadzą inicjatywę "Dom Chłopaków" dla dzieci z niepełnosprawnościami. W niedzielę (12.04) do siedmiu sióstr dołączą trzy kolejne.

Ośrodek w Bochni jest obecnie dezynfekowany.