Thomas Stearns Eliot

1888 - 1965

"Cztery kwartety" Eliota - podobnie jak ostatnie kwartety Beethovena, które Eliot uważał za arcydzieła - są powiązane ze sobą tematycznie, a odpowiadające sobie części "Kwartetów" poety wykazują podobną formę. Nazywając swoje dzieło "Kwartetami", Eliot chciał zapewne podkreślić muzyczne właściwości poezji. Tematem poszczególnych utworów są cztery żywioły: powietrze, ziemia, woda i ogień. Temat czasu (historii) jak basso continuo przewija się przez wszystkie cztery utwory. W ostatnim "Kwartecie" zatytułowanym "Little Gidding" Eliot przeciwstawia wiatrowi, który jest symbolem zmian i niepokoju, ogień, symbol wieczności, Boga-Stwórcy, miłości. "Kwartety" spełniają funkcję, którą sam Eliot określił tymi słowami: "Albowiem ostatecznym obowiązkiem sztuki jest narzucić wiarygodny ład zwykłej rzeczywistości i dając w ten sposób wgląd w pewien ład istniejący w rzeczywistości, doprowadzić nas do stanu pogody, uspokojenia i pojednania".

p

Little Gidding

V

To, co zwiemy początkiem, to często jest kresem,
A dojście do kresu oznacza poczatek.
Kres jest tam, skąd wyruszamy. A każdy zwrot
I zdanie trafne (gdzie każde słowo jest u siebie w domu,
Zajmując swoje miejsce, aby wspierać inne,
Słowo ani nieśmiałe, ani zbyt dostojne,
Swobodne współdziałanie nowego ze starym,
Słowo potoczne, jasne, ale nie prostackie,
Słowo dokładne, ścisłe, lecz nie pedantyczne,
Cały korowód tańczący zgodnie)
Wers każdy i każda fraza są początkiem i końcem,
Wiersz każdy epitafium. A wszelkie działanie
Krokiem pod topór, w ogień, w gardziel morza
Lub pod nieczytelny kamień: oto skąd wyruszamy.
Umieramy z umierającymi:
Spójrz, już odchodzą, my idziemy z nimi.
Przychodzimy na świat ze zmarłymi:
Spójrz, powracają, niosą nas w ramionach.
Chwila róży i chwila cisu
Trwają tak samo długo. Ludy bez historii
Od czasu nie są wyzwolone, gdyż historia jest deseniem
Chwil wiekuistych. A więc, gdy wygasa światło
W zimowy przedwieczerz, w ustronnej kaplicy
Historia jest teraz i Anglia.

Z porywem tej Miłości i głosem tego Wezwania

Nie ustalimy w dociekaniach,
A kresem wszelkich naszych poszukiwań
Będzie dojście tam, skąd wyruszyliśmy
I poznanie tego miejsca po raz pierwszy.
Przez nieznaną, pamiętaną bramę
Gdy na ziemi pozostanie do odkrycia
Tylko to, co było początkiem;
U źródła najdłuższej rzeki
Głos ukrytego wodospadu
A wśród liści jabłoni dzieci
Nieznane nam, gdyż nikt ich nie szukał
Lecz słyszane, jako półgłos, w ciszy
Między dwiema falami morza.
Żwawo teraz, tutaj, teraz, zawsze -
Stan całkowitej prostoty
(Kosztujący nie mniej niż wszystko)
I wszystko będzie dobrze i
Wszelkie sprawy ułożą się dobrze
Gdy płatki płomienia splotą się
W koronowany węzeł ognia
I ogień i róża staną się jednym.

[fragment]

przeł. Krzysztof Boczkowski