Od 1 stycznia tego roku, korzystając z niejednoznacznych przepisów, dwie firmy dostarczające prąd - RWE Stoen (850 tys. klientów) i Vattenfall (1 mln) - o około 17 proc. podwyższyły ceny energii. Zgodnie z przepisami musiały odpowiednio wcześniej - 14 dni przed wprowadzeniem nowego cennika - poinformować odbiorców o zmianach. Tak też się stało. Problem w tym, że spółki zawiadamiały klientów o podwyżkach, rozsyłając do nich listy zwykłe, które nie gwarantują doręczenia - zauważyła wczoraj "Gazeta Prawna". Co to oznacza dla klientów obu wymienionych firm - DZIENNIK pyta eksperta z Federacji Konsumentów, prawnika, Sławomira Ulatowskiego.
Jeśli wysłał list polecony, dostanie pokwitowanie odbioru przesyłki przez adresata czy domownika. Jeśli zwykły, jak np. zrobił to RWE Stoen, sytuacja nie będzie jednoznaczna. W razie sprawy
sądowej, to on będzie musiał udowodnić, że list do nas wysłał. Chyba, że zapłacimy fakturę, która przyjdzie razem z tym listem. W ten sposób pośrednio pokażemy, że otrzymaliśmy
zawiadomienie o podwyżce.
Akceptację podwyżki. Od tej pory klient musi płacić za energię po wyższych cenach lub rozwiązać z firmą umowę.
Wówczas nie mamy obowiązku płacić podwyższonych cen za energię, bo obowiązuje nas cennik, na jaki zgadzaliśmy się, akceptując ostatnie taryfy.
Tak, ale jeśli nie potrafi udowodnić przed sądem, że dostarczyła klientowi informację o zmianach cennika za energię, klient ma dużą szansę wygrać sprawę.
Wtedy firma nie otrzyma potwierdzenia, że list dotarł do klienta. A zatem klient może wyjść z założenia, że informacji o podwyżkach nie dostał i będzie płacić po starych cenach.
Firma może w takim wypadku wyłączyć klientowi prąd.
Klient może poinformować Urząd Regulacji Energetyki o nieprawidłowym poinformowaniu go przez dostarczyciela energii o nowych taryfach. Na tej podstawie URE może nakazać firmie włączenie
prądu klientowi.
Oczywiście. Podwyżkę akceptujemy lub nie. Jeśli nie akceptujemy, możemy rozwiązać umowę o dostarczanie energii z daną firmą i szukać nowej.
Pisemnie, z zachowaniem okresu wypowiedzenia, np. miesięcznym. Powinniśmy umożliwić firmie energetycznej demontaż licznika i uregulować wszelkie zobowiązania finansowe. Po rozwiązaniu umowy
klient powinien otrzymać dokument o stanie wskazań licznika w dniu rozwiązania umowy.
Nie. Klient w okresie wypowiedzenia nie musi opłacać energii po wyższej stawce, bo przecież tej nie zaakceptował.