Kochani Przyjaciele! W ekipie Równika zapanowała atmosfera wyczekiwania. Jesteśmy świadomi, że to jest "ostatnia prosta" i że teraz trwa "walka z czasem". Najaktywniejsze osoby włączają się od kilku dni w promocję naszej zbiórki. Dzisiaj ponownie pojawił się Piotr z jakże dobitnym przekazem! Do jego apelu dołączamy dane naszej akcji i prosimy o wpłaty oraz udostępnienia – taki apel wystosowała ekipa Równika na swoim facebookowym profilu.

Reklama

Zbiórka na ten cel trwa na platformie pomagamy.im. Rozpoczęła się pod koniec kwietnia a do jej końca pozostało 11 dni.

Link znajdziesz TU>>>>

Zebrane w ten sposób pieniądze przeznaczone zostaną na utrzymanie płynności finansowej, zakup nowego towaru i środków czystości. Część pójdzie także na budowę ogródka. Ekipa Równika chce zebrać 40 tys. złotych, na razie na koncie jest niespełna połowa.

Zebrane środki pozwoliłyby nam kupić materiały potrzebne do budowy ogródka i niezbędne meble. Chyba, że znajdzie się ktoś, kto zechciałby nas wesprzeć w urządzeniu tego miejsca. Najgorsze jest to, że nikt nie wie, co to będzie, jak wszystkie restauracje ruszą, czy będzie wtedy więcej zakażeń. My musimy szczególnie uważać na naszych niepełnosprawnych pracowników – mówi w rozmowie z Onet.pl prof. Małgorzata Młynarska ze Stowarzyszenia Twórców i Zwolenników Psychostymulacji, która wraz z dr Tomaszem Smereką założyła to miejsce.

Cafe Równik to wrocławska klubokawiarnia, którą tworzą osoby z niepełnosprawnością intelektualną, głównie z zespołem Aspergera i Downa. W sumie zespół liczy osiem osób. Praca w kawiarni jest dla nich formą terapii grupowej. Ich lokal przy ul. Jedności Narodowej został otwarty dwa lata temu.

Prof. Młynarska przyznaje, że powrót niepełnosprawnych kelnerów i basistów będzie trwał dłużej niż w innych restauracjach. Muszą przypomnieć sobie takie umiejętności, jak chociażby parzenie kawy, czy dezynfekcja i poćwiczyć poruszanie się w maskach, rękawiczkach, czy przyłbicach.

Spodziewam się, że po dłuższej przerwie mogą też mieć kłopoty komunikacyjne, w sensie takim, że będzie im brakowało słów – mówi prof. Małgorzata Młynarska.

Dodaje, że jej podopieczni nie mogą doczekać się powrotu i chcą już pracować. Tuż przed pandemią Cafe Równik przeżywało oblężenie. Powód? O lokalu zrobiło się głośno, gdy niepełnosprawni kelnerzy doświadczyli przykrości ze strony niektórych gości. Ktoś zrobił rezerwację i zażyczył sobie pełnosprawnej obsługi. Zdarzało się, że na widok niepełnosprawnych kelnerów ludzie odwracali się na pięcie i wychodzili z lokalu. Jedna z osób zapytała nawet „czy zespołem Downa można się zarazić?”. To wtedy prof. Młynarska zamieściła na Facebooku emocjonalny wpis. Odzew był ogromny. Cała ekipa otrzymała ogromne wsparcie.

Dało to nam możliwość zrobienia oszczędności. Dzięki temu mieliśmy na pensję dla pracowników za marzec i kwiecień. Przez dwa miesiąc jednak nie zarabialiśmy, a opłaty zostały – tłumaczy prof. Małgorzata Młynarska.

Mimo, że wystąpili o dofinansowanie i umorzenie składek ZUS, na razie otrzymali jedynie potwierdzenie przyjęcia wniosków.