Dzisiaj zostaną przekazane materiały w postaci notatek z komendy, właśnie na nie czekamy i dzisiaj zapadnie decyzja o wszczęciu śledztwa – powiedziała PAP szefowa Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe Magdalena Ziobro.

Reklama

Postępowanie będzie prawdopodobnie prowadzone pod kątem art. 163 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać pożaru. Prokurator zaznaczyła jednak, że ostateczna decyzja o dokładnej kwalifikacji prawnej zapadnie po analizie materiałów.

Jedną z pierwszych czynności będą oględziny miejsca pożaru, będzie to możliwe po przekazaniu śledczym terenu pogorzeliska przez strażaków. W oględzinach weźmie prawdopodobnie udział biegły z zakresu pożarnictwa. Tak naprawdę o sposobie przeprowadzenia oględzin zdecydujemy kiedy zostanie nam przekazany teren – wyjaśniła prok. Ziobro.

Sytuacja jest opanowana. Na obecną chwilę można powiedzieć, że odpady już się nie palą. Prowadzimy działania polegające na sprawdzaniu, nadzorowaniu, przelewaniu miejsc, które jeszcze budzą wątpliwości, które jeszcze mogłyby się rozpalić – powiedział Pilarski po godz. 6. Rano na antenie Polsat News.

Jak dodał, działania takie będą prowadzone jeszcze "wiele godzin". Przypomniał, że w początkowej fazie pożar wyglądał groźnie: po zgłoszeniu ok. godz. 17.20 i przyjeździe pierwszych jednostek na miejsce okazało się, że jest on bardzo rozległy – obejmował powierzchnię ok. 7,5 tys. m kw. Paliły się substancje palne oraz plastiki i inne odpady.

Pożar wyglądał bardzo groźnie: pojemniki z substancją palną rozpalały się bardzo gwałtownie jeden po drugim. Ponieważ pożar był na bardzo dużej powierzchni, działania trzeba było prowadzić z kilku miejsc naraz – relacjonował zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Sosnowcu.

Wyjaśnił, że pożar został opanowany przede wszystkim "przy użyciu bardzo dużej ilości wody". Podjęcie takiej próby w ciągu nocy śląski komendant Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Jacek Kleszczewski zapowiadał na briefingu w środę późnym wieczorem.

Jak mówił Kleszczewski, strażacy najpierw musieli zapewnić odpowiednią ilość wody, m.in. zbudować magistralę wodną z przepływającej w bezpośrednim pobliżu rzeki Przemszy. Część substancji, które płonęły, była składowana na zewnątrz; natomiast spłonęła też część 160-metrowej hali m.in. z pojazdami – pożar tam został zatrzymany. Strażacy obronili też sąsiednie budynki.

Straż pracowała przy dużej emisji dymu, dużym promieniowaniu cieplnym, przy użyciu środków ochrony dróg oddechowych Dopytywany o palące się substancje Kleszczewski wskazał, że strażacy podejrzewają, że są to materiały ropopochodne, ew. rozpuszczalniki.

Pytany o szkodliwość dymu z pożaru szef śląskiej PSP wyjaśnił, że w bezpośrednim kontakcie jest on toksyczny, natomiast unosi się on do góry – grupa chemiczna strażaków na bieżąco analizuje skład powietrza i dotąd nie było bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców. "Natomiast rozsądnie jest mieć po prostu zamknięte okna" – sugerował.

Jeszcze w środę wieczorem służby kryzysowe wojewody śląskiego zaczęły rozsyłać komunikat, że w związku z pożarem zaleca się zamknięcie okien i unikanie przebywania na zewnątrz na obszarze miast: Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza oraz na obszarze powiatów będzińskiego, myszkowskiego i zawierciańskiego.

W środę wieczorem przedstawiciele samorządu Sosnowca akcentowali m.in., że w ostatnich miesiącach miasto zawiadamiało prokuraturę i służby środowiskowe o nielegalnym składowisku odpadów znajdującym się na prywatnej działce w rejonie ul. Radocha.

Byłem na miejscu pożaru do godzin nocnych i jestem pod ogromnym wrażeniem służb. Pożar jest opanowany. W tej chwili na miejscu jest pogorzelisko, a w najbliższych godzinach straż będzie przeczesywała teren i sprawdzała, czy w którymś z miejsc nie tli się ogień – napisał na swoim facebookowym profilu Arkadiusz Chęciński, prezydent miasta.

Jak ocenił, ekspresowa reakcja i współpraca wszystkich służb, zarówno miejskich jak i wojewódzkich spowodowały, że "w tym momencie pożar zakończył się". Podkreślił też, że od środy na miejscu jest specjalistyczna grupa chemiczna straży pożarnej, która na bieżąco monitoruje jakość powietrza.

Reklama

Nie ma żadnych obaw co do jego jakości – zaakcentował prezydent Sosnowca. Na naszą prośbę jednostka chemiczna zbadała jakość powietrza w najbliższych placówkach edukacyjnych. Powietrze jest w normie i nie ma obaw o nasze pociechy – dodał.