Joanna Narożniak poinformowała PAP, że za wysoki wynik zakażeń w woj. mazowieckim odpowiadają "w dużej mierze małe i rozproszone, kilkuosobowe ogniska zakażeń, często domowe, których źródło coraz trudniej ustalić".

Reklama

Dużo jest pojedynczych zachorowań, których – mówiła – w ramach prowadzonych przez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne dochodzeń epidemiologicznych często nie udaje się połączyć z już wykrytymi ogniskami. Zatem, jak wskazała Narożniak, realna staje się możliwość zakażenia po prostu w przestrzeni publicznej, np. w komunikacji miejskiej, w sklepie czy na ulicy.

Poza tą dużą liczbą rozproszonych pojedynczych zakażeń i małych ognisk domowych obecnie na całym Mazowszu mamy ponad sto trwających ognisk w różnych zakładach pracy, placówkach medycznych, oświatowych i opiekuńczych, domach pomocy społecznej – dodała. I uzupełniła, że "mamy też zgłoszenia o ogniskach zakażeń wynikających z imprez i spotkań towarzyskich w rodzinach lub w pracy, tj. jubileusze lub spotkania rodzinne".

Na Mazowszu nastąpił największy przyrost zakażeń. Poprzedniej doby było to 550 przypadków

Jak powiedziała PAP w środę rzeczniczka małopolskiej Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Dominika Łatak-Glonek, 991 nowych zakażeń to przypadki rozproszone.

Wśród 1143 osób zakażonych jest 64 dzieci i 1079 dorosłych. Ok. 500 przypadków wykryto w Krakowie.

W placówkach oświatowych w Małopolsce potwierdzono 8 przypadków, w szpitalach i placówkach medycznych - 35, Zakładach Opiekuńczo-Leczniczych i DPS-ach - 54 (50 z nich pochodzi z powiatu miechowskiego, w którym chorują osoby z DPS i hospicjum).

Z kolei 33 osoby zaraziły się w rodzinach, nie doszło natomiast do zakażeń na weselach, pogrzebach i innych uroczystościach. Kolejne 16 osób zaraziło się w zakładach pracy, ale nie wykryto żadnych ognisk.

Zmarło 19 osób w wieku od 62 do 96 lat; w sumie od początku epidemii w Małopolsce zmarło ich 270.

Od początku epidemii zakażonych zostało 18 tys. 413 osób. Z kolei wyleczonych zostało 11 tys. 391.