Dziennik Gazeta Prawana logo

Weto budżetu UE. Co na to Polacy? SONDAŻ DGP i RMF FM

17 listopada 2020, 07:12
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
unia europejska
<p>unia europejska</p>/ShutterStock
Polska formalnie powiedziała wczoraj „nie” unijnemu budżetowi. Powodem było przyjęcie przez kraje członkowskie rozporządzenia wiążącego wypłatę funduszy unijnych z praworządnością

Sondaż United Surveys dla Dziennika Gazety Prawnej i RMF FM pokazuje, że większość ankietowanych (57 proc.) popiera weto wobec unijnego budżetu w przypadku powiązania go z praworządnością. Pytanie brzmi:  Razem z projektem unijnego budżetu wprowadzono przepis, który umożliwia blokowanie wypłat, w przypadku, gdy jakiś kraj łamie zasady praworządności. To czy jakiś kraj łamie te zasady będą ustalać inne kraje w drodze głosowania większością głosów. Czy Polska powinna odrzucić, czy poprzeć takie rozwiązanie?. Przeciwnego zdania jest niespełna 20 proc.. Z kolei 46 proc. pytanych chciałoby odrzucenia rozporządzenia wprowadzającego taki mechanizm. Pomysł, by weszło ono w życie, popiera 37 proc. Pytanie brzmi: Czy jeśli takie rozwiązanie - wstrzymanie unijnych pieniędzy  będzie miało wejść w życie Polska powinna poprzeć, czy  zawetować unijny budżet? 

Z ustaleń DGP wynika, że rząd Mateusza Morawieckiego ma już kilka scenariuszy kompromisu wokół rozporządzenia. – – mówi nam osoba z otoczenia premiera. Jedna z propozycji zakłada, że aby uruchomić postępowanie w sprawie zablokowania środków, Komisja musiałaby podjąć decyzję jednomyślnie. W takim przypadku brak poparcia ze strony jednego komisarza hamowałby cały proces. Inny pomysł to jednomyślność nie w Komisji, a w Radzie. Rząd liczy się z tym, że takie zmiany będzie można wprowadzić, korygując samo rozporządzenie, co wymaga ponownych uzgodnień między Komisją, Parlamentem i Radą lub w ramach konkluzji Rady Europejskiej. Co mogłoby nastąpić pod koniec roku.

1-graf-a2-3-sonda-budzet-unijny-praworzadnosc-online-28315877.jpg
Sondaż

Jak mówi DGP wiceminister Paweł Jabłoński, weto nie jest celem samym w sobie, a kompromis nadal nie jest wykluczony. Polska zarzuca autorom pomysłu przede wszystkim arbitralność.

Kwestia weta jest istotna także w wewnętrznym układzie sił w obozie rządowym. Nacisk na premiera wywiera lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Wczoraj na konferencji prasowej wezwał do podtrzymania twardego stanowiska.

- - mówił Ziobro, który napisał już w tej sprawie list do Morawieckiego. 

Poparcie dla weta do budżetu UE, gdyby fundusze dla Polski faktycznie miały być zablokowane, to efekt jednoznacznej postawy wyborców PiS w tej kwestii oraz podziału w elektoracie opozycji. Jak podkreśla Marcin Duma z United Surveys, które przeprowadziło badanie dla DGP i RMF FM, perspektywa kryzysu i widmo odebrania pieniędzy są dziś ważniejsze dla badanych niż praworządność. ‒ ‒ mówi Marcin Duma z United Surveys.

Do podobnych wniosków prowadzi analiza szczegółowych wyników. W mniejszych ośrodkach, które są bazą wyborczą PiS, zwolenników twardej postawy jest więcej. To może być kłopotem dla partii opozycyjnych. ‒ ‒ komentuje wyniki badania Jan Grabiec z PO. Zaskoczenia nie ma w obozie władzy. ‒ ‒ mówi polityk PiS.

W rządzie słyszymy opinie, że ‒ mimo kilku rozpatrywanych scenariuszy dotyczących zmian w spornym rozporządzeniu o praworządności ‒ najbardziej prawdopodobnym wariantem na dziś wciąż jest polskie weto do unijnego budżetu i szczyt „ostatniej szansy” w grudniu. Niewykluczone, jak pisaliśmy wczoraj w DGP, że pertraktacje budżetowe zostaną przeciągnięte na przyszły rok, gdy prezydencję unijną na pierwsze półrocze przejmie Portugalia, a na drugie ‒ Słowenia.

Ziobryści wczoraj wystąpili na konferencji prasowej, na której wysłali jasny sygnał w stronę premiera: jeśli weta nie będzie, koalicjant PiS „utraci zaufanie” do Morawieckiego „ze wszystkimi tego konsekwencjami”. Nie ma też zgody Solidarnej Polski (SP) na jakiekolwiek niuansowanie w sprawie praworządności. ‒ ‒ mówi nam Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych z SP.

‒ mówi nam osoba z otoczenia szefa rządu. Jak twierdzi, w świetle zapowiedzi samego premiera o możliwym wecie ziobryści chcieli przypomnieć, że to oni od początku opowiadają się za takim działaniem. A przy okazji postanowili znów uderzyć w premiera. ‒ ‒ dodaje nasz rozmówca.

‒ komentuje prof. Antoni Dudek. ‒ ‒ wyjaśnia politolog. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj