Dziennik Gazeta Prawana logo

Atak Rosji na NATO "bardzo realnym zagrożeniem". Pomysł na "odparcie najeźdźcy"

18 grudnia 2024, 21:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
NATO
Atak Rosji na NATO "bardzo realnym zagrożeniem". Pomysł na "odparcie najeźdźcy"/ShutterStock
Według wywiadu, atak Rosji na kraj należący do NATO przed rokiem 2030 jest bardzo realnym zagrożeniem. Tymczasem najważniejsze kraje europejskie pogrążone są w chaosie. Inne nie mają ochoty wydawać na zbrojenia. Za to Rosja zbroi się na potęgę. Wydaje na obronność dwie piąte budżetu. 

Rosja produkuje wystarczającą ilość sprzętu wojskowego, by co 12 miesięcy móc wyposażyć taką armię, jaką mają Niemcy. Europa powinna się dozbroić, ale państwa albo nie mają środków, albo nie chcą ciąć wydatków na programy socjalne. Rozwiązaniem może być "koalicja chętnych" - pisze "The Economist".

Zachodnie służby wywiadowcze oceniają, że atak Rosji na kraj należący do NATO przed rokiem 2030 jest bardzo realnym zagrożeniem. Można by przypuszczać, że to zmobilizuje Europejczyków do przeznaczenia dostępnych im środków na wydatki wojskowe, ale wygląda na to, że mieszkańcy kontynentu "nie mają ochoty na podjęcie trudów na rzecz czegoś tak nieistotnego, jak odparcie potencjalnego najeźdźcy" - pisze brytyjski tygodnik.

Kraje skąpią na  obronność

Mimo deklarowanej przez polityków woli zwiększenia wydatków na zbrojenia, niewiele rządów ma zamiar ryzykować narażenie się wyborcom, jeśli wiązałoby się to ograniczeniem wydatków socjalnych. Europa ma zwyczaj skąpić na obronność. W 2014 roku kraje unijne wydawały na ten cel niespełna 1,4 proc. ich wspólnego PKB - mniej niż na alkohol i papierosy.

W tym roku kilka europejskich krajów, jak Włochy czy Hiszpania, nadal nie przeznacza na zbrojenia wymaganych przez NATO 2 proc. PKB. Tymczasem Rosja wydaje na obronność i sprzęt wojskowy dwie piąte budżetu. Po uwzględnieniu kosztu żołdów Moskwa przeznacza na swe siły zbrojne więcej niż Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Polska razem wzięte - podkreśla "Economist".

Europa w chaosie

Donald Trump, który właśnie przygotowuje się do powrotu do Białego Domu, powtórzył tymczasem 8 grudnia, że pozostawi USA w NATO tylko wtedy, gdy Europejczycy zaczną "płacić swoje rachunki" za bezpieczeństwo i obronność - przypomina tygodnik.

Kłopot w tym, że finanse państw europejskich są w złym stanie, a polityka na kontynencie stała się bardziej skomplikowana niż kiedykolwiek wcześniej. Francja pogrążona jest w chaosie, w Niemczech rozkręca się kampania wyborcza, która zapewne zaowocuje wskazaniem nowego kanclerze dopiero po miesiącach negocjacji w sprawie utworzenia koalicji. 

A wspólne działania na poziomie UE, z wykorzystaniem efektu skali przy zakupach uzbrojenia, będą torpedowane przez takich polityków jak premier Węgier Viktor Orban, który szanuje Kreml bardziej niż europejskich przywódców. Ponadto kraje, w których rządzi skrajna prawica, nie są skłonne zrzucać się na wspólny, unijny budżet obronny - wyjaśnia "Economist.

Proponują "koalicję chętnych"

Rozwiązaniem może być "koalicja chętnych", w ramach której grupa europejskich państw zainteresowanych zwiększeniem nakładów na bezpieczeństwo zebrałaby na rynkach 500 mld euro. Połączony dług tych krajów nie obciążałby ich bilansów narodowych, a Orban nie mógłby blokować takiej inicjatywy.

5 grudnia "Financial Times" poinformował, że plan taki jest rozważany, ale jego szczegóły nie są znane. Jednak sam fakt, że politycy nie odżegnali się od niego po publikacji artykułu w brytyjskim dzienniku jest dobrym sygnałem. Zebranie takiego funduszu byłoby dla Trumpa sygnałem, że Europa podjęła jakieś starania o swoje bezpieczeństwo - podkreśla tygodnik. 

Szukasz ważnych i wiarygodnych informacji? Zaprenumeruj Dziennik Gazetę Prawną

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj