Sprawa ma związek z tzw. aferą hazardową. Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, proces w tej sprawie ruszył przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście w końcu marca br. Na ławie oskarżonych zasiedli były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL Jacek Kapica (zgadza się na podawanie pełnych danych) oraz siedmioro urzędników Ministerstwa Finansów. Prokuratura zarzuca im m.in. umyślnie niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez właścicieli automatów do gry tzw. "jednorękich bandytów" oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach.
W środę miała odbyć się kolejna rozprawa w tym procesie, jednak z uwagi na nieobecność sędziego termin został przesunięty. Jak przekazał PAP obrońca Kapicy mecenas Tomasza Tałanda, podczas pierwszej rozprawy jego klient nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień na tym etapie procesu. Trwa przyjmowanie wyjaśnień od innych oskarżonych.
200 świadków
Z informacji PAP wynika, że prokuratura chce przesłuchać podczas rozpraw ok. 200 świadków. Według obrońcy Kapicy, proces w tej sprawie potrwa co najmniej kilka lat.
Jacek Kapica został zatrzymany przez CBA na polecenie białostockiej prokuratury w marcu 2018 r. Po postawieniu mu zarzutów nie trafił do aresztu, stosowane były wobec niego przez tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze, niektóre z nich - po zażaleniach obrońcy - były przez sąd zmieniane. Ostatecznie białostocki sąd rejonowy uznał też samo zatrzymanie Kapicy za bezzasadne.
W lipcu 2018 r. do warszawskiego sądu wpłynął akt oskarżenia w tej sprawie. Jak argumentowali wtedy śledczy, Kapica miał nie dopełnić swoich obowiązków w związku z informacjami o nierzetelności badań technicznych, które są wymagane do rejestracji automatów do gry. wskazywali śledczy.
Jak informowała też prokuratura, mimo licznych sygnałów o nieprawidłowościach Jacek Kapica nie zlecił również podległym mu urzędnikom kontroli maksymalnych stawek i maksymalnych wygranych w tzw. "jednorękich bandytach". "W konsekwencji akceptował rejestrację tych maszyn na podstawie nieprawdziwych opinii" - podała w komunikacie.
Wraz z byłym wiceministrem oskarżono siedmioro urzędników Ministerstwa Finansów, m.in. również o niedopełnienie obowiązków oraz o poświadczenie nieprawdy w dokumentach.
Kapica utrzymuje, że jest niewinny. W oświadczeniu wydanym po skierowaniu aktu oskarżenia podkreślił, że swoje obowiązki w resorcie finansów i Służbie Celnej pełnił z pełnym zaangażowaniem i oddaniem. Zapewnił, że nie odniósł z tego żadnej korzyści majątkowej, ani nie działał w celu przysporzenia komukolwiek korzyści majątkowej kosztem interesu publicznego.
- oświadczył Kapica.
Śledztwo w sprawie tzw. afery hazardowej
Śledztwo w sprawie tzw. afery hazardowej trwało kilka lat. Badano w nim m.in., czy w latach 2006-2009 urzędnicy Ministerstwa Finansów doprowadzili do rejestracji, wbrew obowiązującym wówczas przepisom, tysięcy automatów do gier hazardowych. Ostatecznie śledztwo zostało umorzone, ale po analizie zasadności tej decyzji, Prokuratura Krajowa zdecydowała o konieczności wznowienia postępowania.