Dr Michał Sutkowski stwierdził w RMF FM, że w obliczu coraz większej liczby zakażeń koronawirusem w Polsce należy być ostrożnym i uważnym. - Tego nam brakuje, oczywiście, co widać na ulicach, to widać w środkach transportu, w miejscach zamkniętych, z dużym skupiskiem osób. Widać po statystykach dotyczących szczepień, że przestaliśmy się bać, a w zasadzie przestaliśmy być ostrożni - powiedział dr Sutkowski.

Reklama

Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych zapewnił, że szczepionki przeciwko COVID-19 chronią przed ciężkim przebiegiem tej choroby, "ale nie chronią do końca przynajmniej przed zakażeniem". Dr Sutkowski zauważył, że znacznie mniej osób trafia do szpitala z COVID-19 i choruje.

"Wysoko ustawiona poprzeczka odporności populacyjnej"

- Kiedyś przy tej samej liczbie zakażonych mieliśmy 1500 czy 1200 zgonów w Wielkiej Brytanii, dzisiaj jest kilkanaście. Dotyczą osób starszych, ale dotyczą też osób młodszych - to jest pandemia niezaszczepionych. W związku z tym, że ten koronawirus postawił wysoko poprzeczkę odporności populacyjnej na poziomie dziewięćdziesięciu kilku procent - wskazał.

Przypomniał, że najwięcej zachorowań na COVID-19 w Polsce jest w tych województwach, w których jest najmniej zaszczepionych przeciwko tej chorobie – wskazał m.in. woj. lubuskie.

"Mam nadzieję, że niedługo zaczną się szczepienia dzieci powyżej 5 roku życia"

Pewnie na początku listopada będzie taka rekomendacja, aby szczepić przeciwko COVID-19 dzieci powyżej piątego roku życia – powiedział też dr Michał Sutkowski.

Reklama

- Narasta liczba osób, które chorują – coraz młodszych – i w szpitalach obserwujemy to. Na Zachodzie jest to bardzo duża liczba – mówił dr Michał Sutkowski. Dlatego wyraził nadzieję, że niebawem zaczną się szczepienia dzieci powyżej piątego roku życia.

- Szczepionki, platformy do tych szczepionek to prawie 30 lat. To jest jak z samochodem, który budujemy od stu iluś lat i gdzieś włożyliśmy dobrą część, to się nazywa mRNA na przykład. Są zresztą inne szczepionki dla dzieci. Ta jest polecana, bo tutaj są badania i będą badania i pewnie na początku listopada będzie taka rekomendacja dla dzieci powyżej piątego roku życia – powiedział dr Sutkowski. Dodał, że w Polsce 95 proc. rodziców wysyła swoje dzieci na różne szczepienia obowiązkowe.

Dr Sutkowski powiedział, że wbrew częstym opiniom dzieci również mogą ciężko przechodzić COVID-19 albo mają po tej chorobie powikłania. Wskazał, że szczególnie w USA widać, że rośnie liczba chorych dzieci. Najmłodszym – jak mówił – grozi m.in. PIMS, czyli wieloukładowy zespół zapalny i w jego konsekwencji problemy kardiologiczne.

- Oczywiście dzieci żyją po przechorowaniu koronawriusa, ale jedno na tysiąc umiera – przestrzegł ekspert.

Podkreślał, że korzyści zaszczepienia zdecydowanie przewyższają zagrożenia. Zaznaczył, że "niewielkie ryzyko, że będzie wstrząs anafilaktyczny raz na milion, że coś się wydarzy raz na 100 tys." jest przy każdej szczepionce.