Zapytany o doniesienia OKO Press, że dwie trzecie psychiatrów z oddziału dla dzieci i młodzieży w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie złożyło wymówienia, Niedzielski stwierdził, że wypowiedzenie złożyło trzech na pięciu pracowników z jednej kliniki w ramach tej placówki. - Jestem po spotkaniu z kierownictwem IPiN. Jest to robione w ramach agresywnych negocjacji płacowych, które się tam realizują. Bo jest tam żądanie, czy oczekiwanie, ponad 2 tys. zł wzrostu wynagrodzenia – mówił.

Reklama

Niedzielski zastrzegł, że MZ prowadzi jednocześnie rozmowy z ratownikami medycznymi w zespole trójstronnym. Podkreślił, że na zespole trójstronnym rozmowy zakończyły się tym, że od lipca minimalne wynagrodzenie zostanie podwyższone.

W białym miasteczku próbujemy rozmawiać, przedstawiać racjonalne propozycje. Tylko z tamtej strony spotykamy się z oczekiwaniami wzrostu o 6-7 tys. wynagrodzenia, potrojenia wynagrodzenia – zaznaczył.

Niedzielski przypomniał, że minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia zostały już podniesione, podobnie jak nakłady na służbę zdrowia – do 7 proc. PKB.

Teraz złożyliśmy propozycję, żeby w kolejnym roku 2022 wzrosty wynagrodzeń były rzędu 2 tys. zł, co daje kwotę sumarycznie 6 mld dodatkowych nakładów – wyjaśnił.

Zdaniem ministra zdrowia podwyżki, które zostały zaproponowane protestującym medykom, są "niespotykane", jednak propozycja ministerstwa została odrzucona "bez żadnego uzasadnienia".

Reklama

Spotkanie premiera będzie, jak będziemy odpowiednio porozumieni, dogadani – zapowiedział. Dodał, że spotkanie protestujących z premierem nastąpi wtedy, kiedy je zarekomenduje. Zaznaczył, że roszczenia protestujących, które sięgają 100 mld zł, są "nierealne". - Autorefleksja tutaj jest potrzebna – ocenił.

Minister przyznał, że lekarzy i pielęgniarek w Polsce jest za mało, jednak zaznaczył, że obecnie problemem nie są masowe wyjazdy medyków za granicę. Zdaniem Niedzielskiego, lekarze i pielęgniarki masowo wyjeżdżali w czasie transformacji ustrojowej, jednak obecnie "są redukcje jeżeli chodzi o liczbę wyjazdów".

Według Niedzielskiego "lekarzy powinno być zdecydowanie więcej". - W latach 90. został popełniony fundamentalny błąd polegający na obniżeniu przyjmowania osób na studia medyczne – wyjaśnił.