Dziennik Gazeta Prawana logo

Lot przez Atlantyk stanie się horrorem

5 lipca 2009, 22:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Lot przez Atlantyk stanie się horrorem
Inne
Potężna burza może rozpędzić samolot niemal do prędkości dźwięku. Pasażerskie maszyny, które nie są do tego przystosowane, mogą się wtedy w powietrzu rozpaść na kawałki. A takich groźnych burz jest coraz więcej nad Atlantykiem. Dlatego piloci LOT alarmują: to koniec spokojnego latania na drugą stronę oceanu. Ryzyko powietrznych podróży bardzo wzrosło.

Obserwacje pilotów potwierdzają przedstawiciele LOT. "Zmiany w pogodzie widać gołym okiem. Pasażerowie muszą przygotować się na to, że " - mówi Jan Kreczmar, dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT. Meteorolodzy mówią wprost: to efekt globalnego ocieplenia. "Obserwujemy znaczny wzrost temperatury na ziemi. A wyższa temperatura to większe parowanie oceanów, stąd występowanie nad nimi tak " - mówi prof. Tadeusz Niedźwiedź, klimatolog z Uniwersytetu Śląskiego.

To właśnie , w której zginęło 228 osób, inna tuż po starcie z Chicago zmusiła do awaryjnego lądowania polskiego boeinga 767.

>>> Samolot LOT-u ledwo wyszedł z burzy


PILOT LOT*: Tak. Mimo że samoloty są o wiele lepiej wyposażone w elektronikę, ryzyko jest większe. Składają się na to dwa czynniki. Pierwszy to pogoda. Tak dużych frontów burzowych, jakie teraz spotykamy nad oceanami, nigdy nie było. Niektóre przekraczają swymi rozmiarami wielkość Polski. Do niedawna staraliśmy się nad nimi przelatywać, ale okazało się to niemożliwe, bo sięgają powyżej pułapu osiągalnego dla samolotu pasażerskiego. Drugi powód to słaba kondycja finansowa linii lotniczych, dla których odwołanie lotu lub jego opóźnienie jest potężną stratą finansową. Dlatego na pilotach spoczywa ogromna presja, aby wykonali lot nawet w ciężkich warunkach.


Na szczęście do tej pory zwyciężał zdrowy rozsadek i tak nie jest. Przykładem jest sytuacja z naszym boeingiem, który pod koniec czerwca lądował awaryjnie w Toronto. Kiedy kapitan natknął się na ogromną burzę, która zaczęła ciskać samolotem na wszystkie strony, zdecydował się nie ryzykować i zawrócił. Jak się później okazało, postąpił słusznie. Po zbadaniu urządzeń rejestrujących lot wyszło na jaw, że burza rozpędziła samolot niemal do prędkości dźwięku. Maszyna, która nie jest przystosowana do takich szybkości, mogła rozpaść się na kawałki. Prawdopodobnie tak było z airbusem Air France, który rozbił się nad Atlantykiem podczas burzy.


Na szczęście nasze boeingi wyposażone są w bardzo dobre radary pogodowe i jeśli burza nie jest silna, udaje się ją ominąć. Jednak czasami trzeba się przez nią przebijać. Wtedy na radarze wypatruje się czerwonych punktów. Tam prądy są największe i należy się ich wystrzegać. Leci się wtedy tak zwanym tunelem, miedzy tymi czerwonymi plamami. Jednak to zawsze jest ruletka. W burzy radar ma znacznie mniejszy zasięg i widzi się tylko to, co jest na kilkadziesiąt mil przed nami. Niekiedy taki tunel może skończyć się silnym prądem, czyli czerwoną plamą, i wtedy nie jest wesoło.

>>> Dlaczego airbusy zaczęły spadać?


Dwa razy. Na szczęście prądy nie były bardzo silne, bo wtedy by mnie tu nie było. Ale i tak drążki sterownicze trzęsły się niemiłosiernie i nawet pilotując samolot we dwóch, nie dawaliśmy rady ich opanować. Tylko dzięki profesjonalizmowi stewardes na pokładzie nie wybuchła panika. Powiedzieliśmy pasażerom, że to niewielka burza i zaraz ją miniemy. A tak naprawdę walczyliśmy o życie. Potem długo rozmawiałem o tym z żoną. Chciała, bym skończył z lataniem przez Atlantyk. Jednak w końcu pozwoliła mi dalej pracować. Dla pilota samolotów pasażerskich loty transatlantyckie to największe wyróżnienie. Tylko najlepsi mogą je obsługiwać.


Nie wiem. Możliwe, ale nikt się do tego nie przyznał. Ostatnio odeszło z LOT-u kilku pilotów, ale nie podali powodu.


Tak. Ale to dobrze. Jak się nie boisz, to albo jesteś głupi, albo nie rozumiesz ryzyka. Mam za sobą wiele tysięcy godzin w powietrzu i wiem, że może się zdarzyć wszystko. Młodzi piloci, tacy około trzydziestu paru lat, tego nie wiedzą. My nazywamy ich technikami pilotażu. Znają doskonale dwa języki i świetnie obchodzą się z komputerami. Wszystko jest w porządku, kiedy nie dzieje się nic zaskakującego. Jeśli coś takiego się stanie, komputery się wyłączają i trzeba prowadzić samolot ręcznie. A to nie jest już ich najmocniejszą stroną. Starsi, bardziej doświadczeni piloci zaczynali latać, gdy nikt jeszcze nie śnił o tak zaawansowanej elektronice, jaka teraz stosowana jest w samolotach. Teraz to procentuje.

*nasz rozmówca jest pilotem pasażerskich odrzutowców z kilkunastoletnim stażem pracy w PLL LOT

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj