Dziewczyna zeznała, że Roman Polański najpierw poczęstował ją szampanem, a potem podał jej jakąś tabletkę. Podejrzewała, że to silny lek rozluźniający i hipnotyczny, znany jako Metakwalon. Oboje weszli do jaccuzi w domu aktora Jacka Nicholsona. Reżyser obiecywał, że zrobi jej zdjęcia.

>>>Polański aresztowany za seks z 13-latką

"Co miałaś na sobie w jaccuzi?" - pytał Samanthę Geimer prokurator.

"Bieliznę, ale powiedział, żebym ją zdjęła. Zrobiłam tak i weszłam" - odpowiedziała dziewczyna, której zeznania cytuje "Gazeta Wyborcza". Potem, jak opowiadała, przeszli do sypialni. "Byłam tylko owinięta ręcznikiem" - mówiła 13-latka. "Pocałował mnie, mówiłam: <Nie> i <Odsuń się>. Powiedział: <Zaraz zabiorę cię do domu>" - zeznała dziewczynka.

>>>Szwajcaria odda Polańskiego za okup z USA?

Dalszy ciąg jej opowieści jest szokujący. "Obniżył się i położył usta na mojej waginie. (...) Potem rozpoczął ze mną stosunek. (...) Wsadził penisa do mojej waginy. (...) Cały czas mówiłam: <Nie, przestań!>, ale nie broniłam się, bo nikogo innego tam nie było i nie miałam dokąd iść. (...) Potem pytał: <Kiedy miałaś ostatni okres?>. Powiedziałam, że nie pamiętam. (...) Powiedział: <W takim razie nie będę w ciebie wchodził>. Podniósł moje nogi i wszedł do mojego odbytu" - mówiła 13-latka.

>>>W USA groziło mu pół wieku więzienia

Na podstawie zeznań Samanthy Geimer Romanowi Polańskiemu postawiono sześć zarzutów, w tym zgwałcenia nieletniej. Reżyserowi groziło nawet 50 lat. Oskarżyciele poszli na ugodę z jego adwokatami, jednak Polański zdecydował się uciec z USA przed procesem.