Uczeni z uniwersytetu w Kairze i paryskiej organizacji Heritage Innovation Preservation HIP.Institute przeprowadzili interesujące badanie. Zamiast eksplorować Wielką Piramidę w Gizie z latarkami w dłoniach, postanowili ją prześwietlić między innymi za pomocą promieniowania mionowego. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy wewnątrz liczącego sobie 4,5 tysiąca lat budowli kryją się anomalie, o których jeszcze nie wiemy. Wnętrze piramidy jest bowiem dość dobrze znane od wieków - zarówno złodziejom, którzy plądrowali ją jako pierwsi przed wieloma stuleciami, jak i naukowcom, a także turystom, bo wnętrze piramidy faraona Cheopsa udostępnione jest do zwiedzania.

Okazało się jednak, że jeszcze wszystkiego o tej gigantycznej budowli nie wiemy. Naukowcy w górnej części, na wysokości ponad 100 metrów odkryli dwa pomieszczenia, z istnienia których wcześniej nie zdawali sobie sprawy. Nie wiadomo jeszcze, jakiego rodzaju są to pomieszczenia - czy chodzi o jakieś sale, czy na przykład pokoje technicznego przeznaczenia, powstałe specjalnie na potrzeby budowy grobowca.

Niewykluczone, że mamy do czynienia z pomieszczeniami, których obecność może wynikać ze sposobu układania kamiennej konstrukcji, jednak naukowcy podchodzą do sprawy niezwykle poważnie. Ich marzeniem byłoby oczywiście odnalezienie w tym miejscu nieznanego do dziś miejsca pochówku królowej Nefretete, jednak na razie muszą powściągnąć entuzjazm. Przynajmniej do końca października, na kiedy zaplanowano dokładniejsze badanie tajemniczych pomieszczeń.