- stwierdza w felietonie opublikowanym w serwisie niezależna.pl Dorota Kania. Dziennikarka "Gazety Polskiej" w ten sposób odpowiada na publikację Olejnik w "Gazecie Wyborczej". Poszło o artykuł Kani na temat związków Anny Grodzkiej z Ruchu Palikota z władzą PRL.- pytała Olejnik w komentarzu i sugerowała "małe śledztwo" w tej sprawie.
Kania zdecydowała się opublikować odpowiedź. Wyjaśnia w niej, że w jej rodzinie nie było . I dodaje: .
Niżej natomiast Dorota Kania rozpatruje przeszłość Moniki Olejnik, ze szczególnym naciskiem na początki jej dziennikarskiej działalności. - pisze Kania. Dziennikarka podkreśla, że był to czas, gdy . Wspomina też o popularnym prezenterze Studia 2, Tomaszu Hopferze, który w czasie stanu wojennego został wyrzucony z telewizji i rozpoczął pracę jako taksówkarz. Był też internowany, zmarł w grudniu 1982 roku po długiej chorobie.
Kania wyjaśnia też, co ona robiła w tym czasie - a mianowicie jako licealistka przygotowywała się do egzaminów na filozofię na Akademii Teologii Katolickiej (UKSW). Dodaje, że brała udział w demonstracjach, jej dom odwiedziła milicja, a ona sama była zatrzymywana i przeszukiwana.
- zastrzega. I na koniec zachęca Monikę Olejnik do przejrzenia archiwów IPN na temat jej i jej rodziny.