Monika Olejnik przywołuje polityczne komentarze na temat urlopu Donalda Tuska w Dolomitach. Sarkastycznym tonem cytuje zarzuty posłów opozycji, którzy wytykali Tuskowi palenie cygar na stoku. Wbija szpilę Tadeuszowi Iwińskiemu z SLD, który stwierdził, że cygara premiera na pewno należą do tych z najwyższej półki, zwijanych na "udach spoconych kobiet", przypominając mu incydent z klepaniem po pupie tłumaczki.

Posłowi Solidarnej Polski, który powiedział z kolei, że skandalem jest podwyższanie przez premiera akcyzy na papierosy, podczas gdy sam pali cygaro Olejnik wytyka brak wiedzy. - Niedouczony parlamentarzysta nie wie, że cygara są też wyrobem tytoniowym. Ale widocznie w SP jest większa świadomość na temat kontaktów z kobietami lekkich obyczajów - czytamy w komentarzu "GW".

Pan premier przed wyjazdem wyznał grzechy na Twitterze: winien jest bezrobocia i tego, że są długie kolejki do lekarzy. Więc teraz mu lżej i dobrze się bawi w Dolomitach, zapewne przy lekturze "Dziennika" Pilcha i przy książce swojej żony. Nie musi myśleć o swoich paniach w Warszawie. Silna grupa: Kopacz, Kolarska-Bobińska, Kluzik, Bieńkowska, Kidawa-Błońska, na razie daje sobie radę. Premier nie ma kłopotów z kobietami, a Jarosław Kaczyński - owszem - czytamy w "GW".

Olejnik wyjaśnia, że dylemat prezesa PiS polega na tym, że musi rozstrzygnąć spór między paniami Gosiewskimi, które mają startować do europarlamentu z tego samego miejsca. -A Donald Tusk jak sobie spokojnie popali cygar, to może zapomni o swoich niemądrych pomysłach, takich jak alkomat w każdym samochodzie - pisze na koniec Monika Olejnik.