Znany aktor i od wielu lat twarz banku ING Bank Śląski w sobotę wziął udział w marszu KOD w Krakowie. Podczas manifestacji czytał tekst Konstytucji RP i sprzeciwiał się polityce obecnego rządu, stojąc w jednym rzędzie m.in z politykami Platformy Obywatelskiej.

W mediach społecznościowych zawrzało. W internecie zaroiło się od negatywnych komentarzy internautów, którzy zaczęli nawoływać do zamykania rachunków i rozwiązywania polis ubezpieczeniowych w ING Banku Śląskim. Internauci krytykowali fakt, że osoba reklamująca bank, która bierze udział w demonstracji przeciwko rządowi zapowiadającemu wprowadzenie podatku bankowego "może budzić wątpliwości".

Bank zarówno na Twitterze, jak i na Facebooku stanowczo "odciął się" od wystąpienia Kondrata.

Sprawę ostro komentowali także publicyści, zwłaszcza z prawej strony. - Jak się bierze znanego i rozpoznawalnego aktora Kondrata jako twarz i ambasadora marki, to się nie da "odciąć" - napisał Łukasz Warzecha. Marcin Palade zwraca uwagę na inny aspekt. - Marek Kondrat wniósł wczoraj spory wkład w początek repolonizacji sektora bankowego w Polsce.

O likwidacji konta w ING Banu Śląskim zadecydował też górnicza "Solidarność".  Chodzi nie tylko o udział Marka Kondrata w marszu Komitetu Obrony Demokracji, który to aktor jest kojarzony z reklamami ING. To także protest przeciwko wycofaniu się grupy ING z wszelkich inwestycji związanych z węglem kamiennym

- Banki, tak jak inne podmioty gospodarcze, nie działają w próżni. ING podejmując tę niezrozumiałą w naszej ocenie decyzję, musi liczyć się z tym, że straci tysiące klientów wśród górników i mieszkańców naszego regionu - mówi Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności, cytowany przez "Polskę the Times".