Czy Karnowski mógłby wyjaśnić, w jakim celu i przez kogo została powołana spółka Syssitia, spółka producencka? Czy celem powołania tej spółki 15 grudnia zeszłego roku były plany produkowania przez nią filmów i audycji telewizji kierowanej przez Jacka Kurskiego? - pytał w rozmowie z serwisem Nowy Polski Show Jerzy Targalski, były wiceprezes Polskiego Radia.

Karnowski w utworzeniu spółki z senatorem Biereckim, m.in. współtwórcą SKOK, nie widzi nic złego.

Spółkę Fratria zawiązaliśmy z panem Grzegorzem Biereckim, gdy nie był politykiem (w 2012 r.) Natomiast spółka Syssitia jest lustrzanym odbiciem Fratrii i została powołana w ubiegłym roku. Ona nie została powołana przez nas jako poszczególnych udziałowców. Jest to spółka córka w stu procentach będąca własnością Fratrii. Jest prawdą, że mamy w niej udziały, ale tylko dlatego, że jesteśmy udziałowcami we Fratrii - tłumaczy Karnowski.

Jego zdaniem zarzuty pod jego adresem to manipulacja. Raz, bo nie jest to żadna spółka producencka, jest to normalna spółka z o.o., która działa w obszarze mediów. Dwa: spółka nie prowadziła, nie prowadzi i nie planuje prowadzić działalności audiowizualnej czy producenckiej. To spółka pracująca na rzecz Fratrii. W związku z tym nie może mieć żadnych przepływów z Telewizją Polską, bo nie ma przepływów z żadną telewizją i z żadnym radiem czy innym podmiotem wydawniczym - wyjaśnia. 

TVP podaje, że nie ma żadnych relacji ze spółką Syssitia. Dziennikarze z kolei nie zostawiają na Karnowskim suchej nitki z powodu jego relacji biznesowych z politykiem.

Wszelkie alianse dziennikarzy z politykami uważam za skrajnie naganne - mówi press.pl mówi Marcin Kowalczyk, redaktor naczelny "Ekspresu Ilustrowanego".

Gdyby zrobił to ktoś z TVN z kimś z PO, to byłby lincz i przez kilka dni, jak nie tygodni, mielibyśmy nagonkę. Zamieńmy sobie Biereckiego na Sikorskiego i Karnowskiego na Kraśkę i wyobraźmy sobie, co by się wtedy działo. A tu, o dziwo, nic się nie dzieje, nikt tego nie komentuje - dodaje Szymon Jadczak z TVN