W czwartkowym programie "Warto rozmawiać" w TVP 1 uczestniczyli m.in. przedstawiciele branży futrzarskiej, obrońcy zwierząt, politycy i publicyści.

Mocne zarzuty Czabańskiego do Pospieszalskiego

Późnym wieczorem, po emisji programu Czabański napisał na Twitterze: "Otóż, tak rozmawiać nie warto. Program zmanipulowany przez prowadzącego na rzecz lobbystów hodowców norek. To widać, to czuć". Dodał, że poprosi prezesa TVP Jacka Kurskiego o wyjaśnienia. "Tak nie może wyglądać debata publiczna" - podkreślił.

Jak podała IAR, w wypowiedzi dla Polskiego Radia Czabański ocenił, że w jego opinii tak zmanipulowany program nie powinien mieć miejsca w mediach publicznych. - Ten program był moim zdaniem skandaliczny, dlatego że prowadzący program z powodów bliżej mi nieznanych postanowił prowadzić go na rzecz hodowców norek. To jest pseudodebata - powiedział Czabański. Dodał, że czuje się zawiedziony sposobem prowadzenia programu przez Jana Pospieszalskiego.

Pospieszalski zaskoczony

Pospieszalski, proszony przez PAP o odniesienie się do tych zarzutów oświadczył w piątek, że jest zaskoczony stanowiskiem Czabańskiego, wyrażonym na Twitterze.

- Zdaję sobie sprawę, że poruszany problem angażuje silnie emocje, tych w studiu nie brakowało. Szanuję więc też uczucia autora, ale istota programu "Warto Rozmawiać" polega jednak na pokazaniu stanowisk obu stron i swobodnej argumentacji. Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby strony sporu mogły się wypowiedzieć. Czy to było widać, można sprawdzić, bo program jest dostępny na VOD. Zachętę do skorzystania z VOD, należy odebrać jako lobbing na rzecz TVP - napisał w przekazanym PAP oświadczeniu Pospieszalski.

PiS i prezes Kaczyński chcą chronić zwierzęta futerkowe

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt został złożony w Sejmie 6 listopada przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Zakłada on m.in. wprowadzenie zakazu hodowli i chowu zwierząt w celu pozyskiwania futer, zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, rozszerzenie katalogu czynów uznanych za znęcanie się nad zwierzętami oraz podwyższenie kar za takie czyny. Popiera je sam prezes Kaczyński.

Te same założenia, co projekt PiS, zawiera zgłoszona kilka dni później, nowelizacja ustawy przygotowana przez posłów PO i Nowoczesnej.