Spotkała mnie bezprecedensowa, brutalna fala hejtu i niesprawiedliwych ataków. Dlatego podjęłam decyzję o rezygnacji z pracy w PKN Orlen. Oczywiście rezygnuję też z wszelkich przysługujących mi odpraw. Do zobaczenia - napisała Bugała na Twitterze.

Wcześniej jak oceniła, w mediach pojawia się "fala nieprawdziwych informacji" na jej temat. "W związku z falą nieprawdziwych informacji na mój temat kieruję do mojego biogramu na oficjalnej stronie @PKN_ORLEN. Działania mające na celu podważenie moich kompetencji i wizerunku spotkają się z odpowiednią reakcją naszych prawników" - napisała Ewa Bugała.

Po kilkudziesięciu minutach nowa rzeczniczka starała się złagodzić poprzedni wpis. Mój poprzedni wpis rzeczywiście mógł zabrzmieć zbyt mocno, ale chodziło o pojawiające się groźby i oszczerstwa pod moim adresem. Kompetencje natomiast potwierdzi moja praca - napisała na Twitterze.

W środę płocki koncern podał informację, że od czwartku Bugała będzie pełniła funkcję rzecznika prasowego PKN Orlen. Spółka wyjaśniła, że z funkcją rzecznika powiązane jest stanowisko dyrektora, co wynika ze struktury organizacyjnej koncernu. Na stronie PKN Orlen znajdowała się informacja, że Bugała sprawuje funkcję "rzecznika prasowego/dyrektora Biura Komunikacji Korporacyjnej".

W obronie Bugały stanął były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

Już to mówiłem, dziś powtórzę: bardzo duże są siły w Polsce, które nie pozwolą młodemu pokoleniu, "bez pleców" pracować uczciwie na rzecz Ojczyzny. Warto tych krzykaczy zapamiętać - jeszcze nie raz się objawią... – napisał na swoim profilu na Twitterze Bartłomiej Misiewicz.

Przypomnijmy, że Misiewicz był rzecznikiem MON oraz szefem gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza. We wrześniu 2016 roku, jeszcze jako rzecznik MON, został powołany na członka rady nadzorczej PGZ. Krótko po powołaniu do rady nadzorczej, za względu na medialną burzę, zrezygnował z tej funkcji. Kontrowersje wzbudził również fakt nadania 27-latkowi medalu za zasługi dla obronności kraju.

W biogramie zamieszczonym na stronie Orlenu Bugała była przedstawiana jako "wieloletnia dziennikarka, z Telewizją Polską związana od 2012 do 2018 roku". "Ostatnio pełniła funkcję kierownika redakcji serwisów informacyjnych TVP Info, szefowej i prowadzącej autorski program +Nie da się ukryć+, a także reporterki głównego wydania +Wiadomości+" - czytamy. "+Nie da się ukryć+ był jednym z najchętniej oglądanych programów TVP Info (bardzo szybko osiągnął oglądalność na poziomie 0,5 – 1 mln), regularnie wygrywał walkę o widza z konkurencyjnymi stacjami. Gdy Ewa Bugała była kierownikiem serwisów informacyjnych TVP Info, stacja zwiększyła oglądalność nawet o 35 procent (w październiku 2017 roku względem analogicznego miesiąca ubiegłego roku)" - czytamy w biogramie.

Zatrudnienie Ewy Bugały w Orlenie było szeroko komentowane w mediach. Wielu komentatorów zarzucało jej, że nie ma odpowiednich kompetencji do sprawowania funkcji dyrektora

Swoją karierę zawodową zaczynała w 2010 roku. Najpierw od stażu w dziale PR firmy szkoleniowo-doradczej. Odbyła także staż w redakcji TVN24 i „Faktów TVN”. Od 2011 do 2012 roku pracowała jako redaktor w Agencji TVN (odpowiadała między innymi za montowanie materiałów wideo, a także kontakt z polskimi i zagranicznymi mediami oraz agencjami informacyjnymi – CNN, Reuters, APTN itd.). Posiada także doświadczenie w pracy jako koordynator szkoleń. Ukończyła kierunek socjologia, o specjalizacji komunikacja w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.