Naukowcy nie chcą zdradzić, jakie pomysły przysyłali, bo przecież za najlepszy dostaną aż 50 tysięcy dolarów nagrody. Wolą więc trzymać język za zębami, by nie przegrać z konkurencją.

Najprostszym rozwiązaniem zdaje się wysłać specjalną sondę, która wyląduje na Apophisie i dzięki sygnałom z niej, da się wyliczyć dokładnie kurs zabójczej planetoidy. Tyle że problemem jest to, jak wycelować sondę i jak sprawić, by długo nadawała. Jeszcze trzeba też dopracować lądowanie na nierównej powierzchni.

A potem będzie wiadomo, czy trzeba będzie urządzić nowy konkurs o tym, jak zestrzelić Apophisa, czy też niebezpieczeństwo nam nie grozi.