"Starzenie się społeczeństwa to sukces"
Starzenie się ludności nie jest kryzysem, tylko olbrzymim sukcesem cywilizacyjnym. Kolejne pokolenia mają szanse spędzić więcej lat razem! Nie oznacza to jednak, że nie należy szukać rozwiązań, by równocześnie żyło nam się lepiej. I by to, że przybywa Polaków w starszym wieku, nie było obciążeniem ekonomicznym dla młodszych pokoleń - mówi Irena Kotowska.
- Biznesmeni chcą zabrać ludziom emerytury
- Będzie rządowa kłótnia o emerytury?
- "Starsi nie zabierają pracy młodym"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Paulina Nowosielska: Kryzysem finansowym żyjemy od miesięcy. Ale prawdziwe kłopoty wywoła u nas dopiero kryzys demograficzny. Kiedy możemy się spodziewać głównego uderzenia?
Irena Kotowska*: Za chwilę zmieni nam się radykalnie struktura wieku. Coraz więcej osób będzie dożywało późnej starości. Ale starzenie się ludności nie jest kryzysem, tylko
olbrzymim sukcesem cywilizacyjnym. Kolejne pokolenia mają szanse spędzić więcej lat razem! Nie oznacza to jednak, że nie należy szukać rozwiązań, by równocześnie żyło nam się lepiej. I
by to, że przybywa Polaków w starszym wieku, nie było obciążeniem ekonomicznym dla młodszych pokoleń, zwłaszcza że jednocześnie ze wzrostem liczby osób starszych będzie zmniejszać się
grupa osób w wieku produkcyjnym, tworząca zasoby pracy.
ZUS nie ma pieniędzy na wypłaty świadczeń, bo mamy mało osób aktywnych zawodowo. Czy to typowo polskie realia?
Nie mielibyśmy kłopotów, gdyby po pierwsze zmiany między liczbą osób starszych a zasobami pracy zachodziły płynnie, a po drugie - gdyby tak silnie nie zmniejszyła się liczba osób aktywnych
zawodowo. Jednak w naszym kraju wyże i niże urodzeń silnie wpływają na zmiany struktury wieku ludności. W latach 90. była ona kształtowana przez dwa wyże, czyli liczne urodzenia z okresu
powojennego oraz echo tego wyżu - urodzenia z przełomu lat 70. i 80. Po 1983 r. liczba urodzeń spadała, silniej po 1990 r. I teraz jest się czym niepokoić. Wiek starszy będą osiągać osoby z
powojennego wyżu, a jednocześnie liczebność grupy osób w wieku produkcyjnym będzie kształtowana głównie przez niże urodzeń z lat 60. i 90. Przewiduje się, że w dekadzie 2010-2020 liczba
osób w wieku poprodukcyjnym zwiększy się o blisko 2 mln osób i jednocześnie liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o nieco ponad 2 mln. W latach 2020-2030 spadek będzie słabszy, bo o 1,2
mln, a grupa osób w wieku poprodukcyjnym będzie większa o 921 tys. osób.
I to wystarczy, by cały system równowagi społecznej się załamał?
Jest to realna groźba. Jeśli dodamy do tego, że mimo poprawy wskaźników zatrudnienia po 2003 r. nadal zaliczamy się do krajów o najniższej aktywności zawodowej w Europie, niska aktywność
zawodowa wraz z malejącą populacją, która potencjalnie może pracować, sprawiają, że obawy o to, kto będzie wypracowywać świadczenia, są uzasadnione.
czytaj dalej



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!