Dziennik.plOpinie

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Nie ufajcie supernianiom!

2009-04-14 | Ostatnia aktualizacja: 23:20 | Komentarze: 38 | skomentuj
Nie ufajcie supernianiom!

Nie ufajcie supernianiom! Fot. fot. TVN Warner Bros fot. TVN / Inne

"Dzień dobry, tu wiodący producent margaryny, spada mi sprzedaż. Supernianiu, ratuj!". "To zadanie dla mnie, jadę!". Tak mogły wyglądać kulisy powstania reklamy "Karm dziecko margaryną", którą zaskoczyła nas Dorota Zawadzka, telewizyjna Superniania - piszą oburzeni Karolina i Tomasz Elbanowscy, inicjatorzy akcji "Ratuj Maluchy".

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Promocja margaryny jako odżywki dla dzieci wpisuje się w szerszy trend implantowania polskim rodzicom wzorców zachodnich lub zachodopodobnych.

Na Zachodzie rzeczywiście często karmi się dzieci margaryną, bo łatwiej rozsmarowuje się ją na chlebie. Tam rodzice przeszli już też wieloletni kurs, prowadzony przez specjalistów od marketingu wielkich koncernów żywnościowych. I uwierzyli, że to, co od pokoleń uchodziło za produkt z najniższej półki lub wręcz szkodliwy, jest krynicą zdrowia. W Polsce silna jest jeszcze tradycja, która kazała stać w kolejkach, a nawet nocować pod sklepami, żeby zdobyć dla dziecka kawałek cielęciny.

>>> Dość biernego słuchania Superniani! – apeluje Jan Pospieszalski

Dla specjalistów od ekspansji firm to jednak tylko dodatkowe wyzwanie. Wszystko jest możliwe, jeśli zatrudnić autorytet, pod naciskiem którego - jak wiemy z eksperymentu Milgrama - człowiek jest zdolny do robienia rzeczy, których normalnie za nic by nie zrobił. Sięgnięto więc po pomoc słynnego w całej Polsce autorytetu od wychowywania małych dzieci, w popularnych programach TV zawstydzającego niedoświadczonych rodziców, których dzieci nie chcą słuchać, biją kolegów, zabierają innym zabawki, wierzgają, robią histerie i nie chcą same zasypiać.

W ustach autorytetu, który potrafi radzić sobie z takimi dziećmi i ich rodzicami każda głupota wyda się mądra. Nawet pomysł dawania dzieciom substytutu masła dla osób z podwyższonym cholesterolem.

Kolejnym implantem tego rodzaju, którego wszczepianiu również asystuje Superniania, jest nowa wizja edukacji. Do pierwszych klas mają pójść nie siedmio-, ale sześciolatki - „tak jak na Zachodzie”. Słowo „Zachód” kojarzy nam się niezmiennie z Peweksem, więc autorzy reformy skutecznie odwołują się do tego sentymentu. Przy okazji uderzają w poczucie dumy narodowej: nasze dzieci nie są chyba głupsze od tych z Zachodu?

>>> Nie eksperymentujmy na dzieciach - pisał Piotr Zaremba

To jednak nie wystarczy, żeby przekonać polskich rodziców do wyrwania sześciolatków z przedszkoli (gdzie notabene też uczą się czytać) i posłania ich hurtem do nieprzygotowanych szkół w imię ratowania upadającego ZUS-u. I tu właśnie przybywa z pomocą Superniania. Na wezwanie jednego z wydawnictw edukacyjnych promuje nowy podręcznik do nowej 1 klasy. Ale to nie wszystko. W jednym z telewizyjnych wywiadów dowiedzieliśmy się od Superniani, że to rodzice są nieprzygotowani do zmian i to oni są najsłabszym ogniwem tej reformy. Koło się zamyka. Rodzic zostaje z poczuciem winy posadzony na karnym jeżyku, a zmiana idzie w kierunku nadanym przez autorytet. Na koniec telewizyjnego wywiadu Dorota Zawadzka podkreśla: „dziecku będzie lepiej w szkole niż w przedszkolu”. To ważne zdanie, bo dotąd wszyscy rodzice myśleli, że jest odwrotnie.

Reforma to duże przedsięwzięcie, więc trzeba było ogłuszyć jakimś autorytetem także nauczycieli. Pomógł superpedagog, czyli uznany autorytet pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, z wielkim dorobkiem na polu edukacji matematycznej kilkulatków, profesor Edyta Gruszczyk-Kolczyńska. Pani profesor kilka lat temu pisała w poradniku edukacyjnym: „wychowanie i edukacja sześciolatków powinny przebiegać zgodnie z założeniami wychowania przedszkolnego”, „sześciolatek to przecież małe dziecko” i „rozpoczynanie nauki szkolnej bez pełnej dojrzałości szkolnej jest dla dziecka katastrofą”. Takie poglądy głosiła do czasu, gdy została szefową grupy ekspertów układających nową podstawę programową dla sześciolatków w pierwszych klasach. Teraz jest jednym z głównych specjalistów od obniżania wieku szkolnego, przekonującym do tej idei na wyjazdowych spotkaniach nauczycieli w całej Polsce.

W wypowiedzi przed kamerą pani profesor tłumaczy, że o pomoc zwróciły się do niej najwyższe władze oświatowe, czyli mówiąc po ludzku, minister edukacji. Widzimy więc przy okazji, jak autorytet uległ autorytetowi wyższego rzędu, i jak powstaje swoisty łańcuch pokarmowy autorytetów. Wyrzuty sumienia pani profesor zapewne uciszyła promocją nowego poradniczka swojego autorstwa, wydanego w polecanym przez Supernianię wydawnictwie. Książeczka zawiera opis zajęć wyrównawczych dla najmłodszych uczniów, którzy w szkole sobie nie poradzą. Tytuł można by sparafrazować: „Jak przerobić dziecko, żeby nadało się do szkoły”.

>>> Najgłupsze weto tej prezydentury - pisał Cezary Michalski o ustawie o sześciolatkach

Dzieci we wszystkich tych sprawach się nie wypowiedzą, bo są za małe. Zresztą podobnie jak ryby głosu nie mają. Ale warto, żeby już teraz uczyły się podstawowych reguł życia społecznego. W przeciwnym razie już na trwałe znajdą się na samym dole piramidy pokarmowej. Ku przestrodze poczytajmy im na dobranoc bajkę Krasickiego o czapli, która przedstawiła się rybom jako autorytet pragnący je uratować przed rybakami i doradziła ucieczkę ze stawu. Szczególnie ten fragment: "Więc nas przenieś!" - rzekły ryby: Wzdrygnęła się czapla niby; Dała się na koniec użyć, zaczęła służyć. Brała jedną po drugiej w pysk, niby nieść mając, I tak pomału zjadając”. Bajkę możemy dla jasności przekazu okrasić dzieciom jakimś współczesnym morałem np.: „To co rybki spotkało i Was spotkać może; Jeśli będziecie słuchać pań w telewizorze”.

Tomasz i Karolina Elbanowscy, Inicjatorzy akcji społecznej rodziców Ratuj Maluchy, rodzice czwórki dzieci
Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 38
  • ~ZANIEPOKOJONA MATKA2011-11-24 11:49

    STRASZNE BABSKO! WŁASNEGO ŻYCIA NIE POTRAFI POUKŁADAĆ A BĘDZIE SIĘ WYMĄDRZAĆ! STRASZNIE JEST DENERWUJĄCE JAK W POWAŻNE SPRAWY(DOTYCZĄCE NASZYCH DZIECI) WTRĄCAJĄ SIĘ LUDZIE KTÓRYM ZALEŻY TYLKO NA KASIE.

  • ~zibi2011-09-01 10:10

    do "~nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej": bo rodzice, żeby mieć środki na utrzymanie i wychowanie dziecka, pracują. Ty na pewno nie pracujesz, albo co lepsze nie masz dzieci, więc możesz się wymądrzać,...

  • ~new2011-08-14 00:21

    protestujcie przeciwko źle przygotowanym szkołom, a nie reformie

  • ~nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej2011-08-13 23:46

    A ja się zgadzam z p.Zawadzką, że to dorośli nie są przygotowani do reformy!!! Ciekawe który z komentatorów tutejszych zapoznał się z Nową Podstawą Programową??? POLECAM. Osobiście uważam, że większość 6 latków jest gotowa do podjęcia nauki w szkole i poradzi sobie - podstawa wyodrębnia 1 klasę w celu podkreślenia ciągłości procesu edukacyjnego rozpoczętego w przedszkolu, stawia na indywidualizację nauczania i rozwój twórczego myślenia. Odbieranie dzieciństwa? a czegóż to będziemy wymagać od pierwszaka? bo chyba nie ułamków? : ) w sali ma być wyodrębnione miejsce do zabawy i odpoczynku. To czy dywan w klasie jest czy go nie ma..od kogo to zależy? bo przecież nie od pani minister - można wymagać takiego zakupu od dyrektora szkoły, porozmawiać z wychowawcą?
    Druga sprawa - niestety obserwuję - coraz częściej rodzice zostawiają w przedszkolach dzieci na cały dzień od 7 do 17.00...W szkole pretensje, że świetlica czynna tylko do 15.30 - nie ma lekko... pierwszaka do szkoły trzeba przyprowadzić na 8.00 i odebrać koło 12.00 a na to już czasu nie macie prawda?

  • ~hmm2011-07-22 20:30

    Bubelniani czas podziękować...pora ze sceny zejść...

  • ~Max2011-07-21 14:11

    Wg. pani Hall mój syn będzie miał takie same warunki w szkole jakie ma obecnie w przedszkolu. Ciekawe jakich dopalaczy używa pani min gdyż na dniach otwartych szkoły dyrektor jednoznacznie stwierdził że przy podwójnym roczniku dzieci klas I-II będą pracować na 3-zmiany kończąc naukę o 17.30.
    Placem zabaw, świetlica i stołówką moja szkoła rejonowa też nie dysponuje więc oficjalnie zarzucam pani minister KŁAMSTWO.

  • ~amba2011-07-20 14:39

    "Na zachodzie dzieci chodza do szkoly od piatego roku zycia.Chodza w mundurkach,w budynkach szkolnych ucza sie dzieci miezy 5 a12 rokiem zycia,dzieci pelnosprawne i niepelnosprawne.wszyscy cali ,zdrowi.Zastanowmy sie..."

    TAK!!! ALE SZKOŁY MAJĄ PIENIĄDZE NA SFINANSOWANIE ICH POTRZEB!!! DO LICHA!!! LUDZIE!!! TO WY SIĘ ZASTANÓWCIE!!!

  • ~amba2011-07-20 14:36

    "Pójście 6 latków do szkoły ponieważ to standard wysoko rozwiniętych krajów do którego powinniśmy dążyć ."
    Dążyć powinniśmy poprzez dofinansowanie szkolnictwa w maksymalny sposób a nie posyłanie 6-latków do szkół, "bo tak jest na zachodzie".
    Gdzie, np. w Finlandii? a nie to północ przecież.

    Natomiast występy Pani Niani w reklamie margaryny to jakaś pomyłka. Szczególnie w dobie kiedy następuje odwrót do produktów naturalnych.
    Trzeba być idiotą, żeby dać dziecku zjeść takie świństwo.

  • ~Katarzyna2011-07-09 14:41

    A ja zrobię wszystko, żeby mój syn w przyszłym roku nie poszedł jako 6-latek do szkoły...bo to ja i mój mąż - RODZICE dziecka wiemy najlepiej czy dzieciak da radę czy nie - chodzi do przedszkola od 3 roku życia, był na badaniach u psychologa jako 5-latek i pójdzie też na takie badania za rok. Czytać to się można nauczyć nawet w 7 roku życia. Aha i jeszcze jedno - będę popierać wszelkie akcje przywrócenia 8-klasowej podstawówki i likwidację gimnazjum.

  • ~EWA2011-07-09 10:41

    NIECH ZAWADZKA ROBI SOBIE PROGRAMY O WYCHOWNIU ALE NIECH SIE NIE WCISKA Z BUCIORAMI W ZYCIE MALUSZKÓW -BEZ ZAPROSZENIA-

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«