Dziś Donald Tusk po raz ostatni uczestniczył w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a potem złożył dymisję na ręce prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Prezydent musi przyjąć rezygnację premiera - tłumaczy doktor Piotrowski - jest to konsekwencja prawa europejskiego. Traktat z Lizbony nie pozwala na łączenie funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej z inną funkcją krajową. Ramy czasowe wynikają z obowiązku rozdziału tych funkcji, dlatego premier musiał złożyć dymisję niezwłocznie.

Ważne jest, żeby władza wykonawcza była skuteczna - a więc im szybciej tym lepiej - wyjaśnia doktor Ryszard Piotrowski. Konstytucja przywiązuje wielką wagę do skuteczności i rzetelności działania władzy. Dymisja premiera jest równoznaczna z dymisją sekretarzy i podsekretarzy stanu, a także wojewodów i wicewojewodów - im dłużej trwa okres niepewności tym mniejsza skuteczność wyjaśnia konstytucjonalista.

Po przyjęciu dymisji rządu, to prezydent desygnuje nowego szefa Rady Ministrów - przypomina Piotrowski. Proces przekazania władzy powinien przebiegać w atmosferze sprzyjającej skuteczności władzy wykonawczej, prezydent bierze także pod uwagę, że nowy premier i jego gabinet musi uzyskać większość w Sejmie - powiedział doktor Piotrowski.

Premier Donald Tusk był szefem rządu przez 7 lat.