- Niemiecki prawnik: Wynik wojny w Ukrainie zadecyduje o losach Europy
- Niemiecki prawnik: Putin chce wrócić do stanu przed wstąpieniem Polski do NATO
- Niemiecki prawnik: Musi powstać specjalna grupa obronna Europy z Polską i Francją na czele
- Niemiecki prawnik: Trzeba zastąpić jednomyślność w UE większością głosów
Wolfgang Ischinger to przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Z tego też powodu ostatnio często pojawia się w mediach. Tegoroczna Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa rozpoczyna się bowiem w przyszły piątek. Spodziewany jest udział prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz sekretarza stanu USA Marco Rubio.
Niemiecki prawnik: Wynik wojny w Ukrainie zadecyduje o losach Europy
Wynik wojny w Ukrainie będzie miał decydujące znaczenie dla losów Niemiec i Europy – powiedział Wolfgang Ischinger w wywiadzie dla dziennika "Tagesspiegel".
Niemiecki prawnik: Putin chce wrócić do stanu przed wstąpieniem Polski do NATO
Celem Putina jest przywrócenie stanu sprzed 1997 r., czyli przed wstąpieniem Polski, Czech i Węgier do NATO. Putin chce wyrzucić Amerykanów z Europy, co jest dawnym sowieckim planem – wyjaśnił niemiecki dyplomata.
Dopóki Ukraina broni Europy, zagrożenie nie jest zdaniem Ischingera duże, ponieważ armia Putina jest związana i co tydzień traci tysiące żołnierzy. W momencie, gdy dojdzie do zawieszenia broni, sytuacja zmieni się. Wtedy Putin będzie mógł bez przeszkód kontynuować zbrojenia. Zagrożenie wschodniej flanki NATO zwiększy się. Ukraina daje nam teraz czas na zbudowanie wiarygodnego odstraszania – podkreślił niemiecki dyplomata.
Ischinger powiedział, że nie ma nadziei, iż rząd USA powróci w przewidywalnym czasie do aktywnego militarnego wsparcia Ukrainy. Nie widzę ku temu żadnych oznak – zaznaczył. Jego zdaniem oznacza to, że na Europejczykach spoczywa jeszcze większy ciężar. Dotychczas nie sprostaliśmy w pełni temu zadaniu. Proszę popatrzeć na ludzi w Kijowie pozbawionych ochrony przed mrozem.
Niemiecki prawnik: Musi powstać specjalna grupa obronna Europy z Polską i Francją na czele
Ischinger przyznał, że Zachód stracił dużo czasu, zamiast już w pierwszych miesiącach wojny rozpocząć rozbudowę produkcji zbrojeniowej. Potrzebny jest skonsolidowany europejski rynek obronny – podkreślił. Jego zdaniem strategiczną decyzję w sprawie takiego rynku powinna podjąć UE wraz z Wielką Brytanią, Norwegią i Turcją.
Dyplomata przypomniał, że w Stanach Zjednoczonych istnieje 30 systemów ciężkiej broni, natomiast w Europie aż 180. Nie potrzebujemy konkurujących ze sobą pięciu modeli myśliwców i siedmiu modeli czołgów – wyjaśnił. Jeżeli okaże się, że 27 krajów nie będzie w stanie podjąć takiej decyzji, to musi powstać "grupa pionierska", która w mniejszym gronie pójdzie do przodu. Pytany o skład takiej grupy, Ischinger powiedział, że trudno sobie ją wyobrazić bez Francji i Polski. Jego zdaniem dołączyliby do niej Bałtowie, Finlandia i Szwecja, a także kraje Beneluksu. Ischinger podkreślił, że specjalną rolę ma do odegrania kanclerz Friedrich Merz. Przypadło mu "historyczne zadanie zbudowania nowej i silnej Europy, która jest w stanie sama siebie bronić”.
Niemiecki prawnik: Trzeba zastąpić jednomyślność w UE większością głosów
Początkiem tego procesu powinno być zastąpienie jednomyślności w UE decyzjami większością głosów. Merz powinien skłonić partnerów do wspólnego oświadczenia, w którym zrezygnują oni z weta w polityce zagranicznej. Należy to zrobić z wyczuciem, ale jest to wykonalne – ocenił Ischinger.
Dobrowolna rezygnacja z zasady jednomyślności nie wymaga zgody wszystkich krajów, co pozwala uniknąć zmiany traktatów. Nie możemy w żadnym wypadku postępować tak, jak dotychczas, jeżeli nie chcemy stać się częścią karty dań, zamiast siedzieć przy stole – ostrzegł niemiecki prawnik.