Inaczej sobie wyobrażałem instytucję, jaką jest Narodowa Rada Rozwoju. Nie chciałbym być  identyfikowany z rządową polityką. Do Polski nie zapukała jeszcze dyktatura, ale falandyzacja prawa posunęła się daleko - komentował prof. Ryszard Bugaj w "Faktach po Faktach". Jak podkreślił, nie zgadza się z niektórymi decyzjami Andrzeja Dudy. Zaznaczył, że ma wątpliwości, czy odmawiając zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego, prezydent działał zgodnie z konstytucją.

Wybrałem politykę dawania świadectwa. Jest taki moment, w którym trzeba sobie postawić pytanie, czy polityka realizmu i przebierania z nogi na nogę ma jeszcze sens, czy już można tak mało ugrać, że trzeba powiedzieć "nie ma zgody" - stwierdził ekonomista w TVN24, pytany o swoją decyzję o odejściu z NRR.

Więcej szczegółów dotyczących motywacji prof. Bugaj zamieścił w liście otwartym do prezydenta Andrzeja Dudy. Jak przyznał w piśmie, wchodząc do Narodowej Rady Rozwoju, miał nadzieję na rozsądny zwrot w polityce społeczno-gospodarczej, ale "teraz jego nadzieje gasną".

"Należę do tej grupy wyborców, którzy - mimo raczej złych doświadczeń z lat 2005 -2007 - zdecydowali się udzielić w ostatnich wyborach poparcia PiS-owi oraz panu, jako kandydatowi tej partii w wyborach prezydenckich" - wyjaśnia ekonomista, zwracając się do prezydenta. Wytyka między innymi, że prezydent nie stara się zapobiegać zawłaszczaniu państwa przez obóz rządzący Prawa i Sprawiedliwości, a nawet "zgoła je wspiera".