Po tzw. posiedzeniu niejawnym, Trybunał w pełnym 12-osobowym składzie częściowo uznał skargi na lipcową ustawę o TK, złożone przez posłów PO, Nowoczesnej i PSL oraz RPO Adama Bodnara. Zdania odrębne do wyroku złożyli wybrani przez obecny Sejm sędziowie: Piotr Pszczółkowski, Julia Przyłębska i Zbigniew Jędrzejewski. Ustawa wchodzi w życie 16 sierpnia; według TK - bez przepisów uznanych za niekonstytucyjne.

Działając na podstawie ustawy o TK z czerwca 2015 r., TK uznał za niekonstytucyjne m.in: generalną zasadę badania wniosków w kolejności ich wpływu; możliwość blokowania wyroku pełnego składu przez czterech sędziów nawet przez pół roku; zobowiązanie prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm (Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego); wyłączenie wyroku TK z 9 marca z obowiązku urzędowej publikacji wyroków wydanych od 9 marca; zapis, że prezes TK "kieruje wniosek" o ogłoszenie wyroku do premiera.

Podobnie jak część innych ekspertów także Piotrowski brał pod uwagę, że TK może zakwestionować ustawę w całości. Wydawało się, że jest to możliwe, zwłaszcza że już sam sposób uchwalania tej ustawy budził wątpliwości - nie tylko wnioskodawców. Trybunał wykazał tutaj pewną powściągliwość w sprawie zastosowanej procedury ustawodawczej i można powiedzieć, że ta powściągliwość jest w stosunku do ustawodawcy koncyliacyjna - powiedział ekspert.

Trybunał starał się ograniczyć swoje działania do niezbędnego minimum, które pozwoliło sprawić, żeby wysiłek ustawodawcy nie poszedł na marne - dodał.

W opinii prawnika przepisy, które Trybunał z ustawy wyeliminował w wyniku czwartkowego wyroku, w ogóle nie powinny się w niej znaleźć. Pogląd Trybunału dotyczący niezgodności z konstytucją tych przepisów ma w moim przekonaniu oparcie zarówno w samej konstytucji, w zasadach i wartościach konstytucyjnych, jak też w dotychczasowym orzecznictwie TK - wskazał.

Pytany o szanse na zażegnanie kryzysu wokół TK, dr hab. Piotrowski odpowiedział, że zależą one od stosunku większości parlamentarnej do „założeń demokracji konstytucyjnej”. W takim systemie – dodał ekspert – rządząca większość jest ograniczona przez konstytucję, która gwarantuje prawa jednostki.

TK ma zasadniczą rolę – dąży do tego, by ustawodawca nie mógł przejąć pełni władzy, która jest zgodnie z konstytucją podzielona, a władze: ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza mają pozostawać między sobą w równowadze - zaznaczył konstytucjonalista.

Dr hab. Piotrowski ocenił, że w ostatnich latach w Polsce często można było obserwować prymat polityki nad prawem. Ale też nigdy dotychczas ten prymat nie przejawiał się w postaci tak otwartego kwestionowania postanowień konstytucji - podsumował.