- PiS dostał takiej jakobińskiej gorączki, którą miał już przy innych reformach. Przejawiała się ona w takim przekonaniu, że jak robimy rewolucję, to nie musimy słuchać żadnych fachowców, bo mamy moralną wyższość. Nie musimy słuchać żadnych rad, choćby to były rady życzliwych nam ludzi. Po prostu pójdziemy na chama, łomem, siekierą i zrobimy to trybunałem ludowym czy jakąś inną ludową sprawiedliwością, żeby było szybko i tak jak trzeba – mówi Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z "Super Expressem". 

Przekonuje przy tym, że Polska potrzebowała, "żeby ktoś ujął się za procedurami", a tą osobą – jego zdaniem – stał się prezydent Andrzej Duda.

- Zaczął nowe życie, pojawił się jako naprawdę samodzielny podmiot na polskiej scenie politycznej. Jako przywódca, który ma szansę pociągnąć za sobą większość społeczeństwa także w kolejnych wyborach. Przestał być zakładnikiem swojej partii – przekonuje.

Według niego największy błąd popełniła jednak opozycja. - Jeśli ktoś popełnił tutaj samobójstwo – i to bynajmniej nie piękne – to tzw. totalna opozycja, która wyszła na kompletnych idiotów – przekonuje. I od razu dodaje: - Okazało się, że jedyną realną opozycją w Polsce jest Kukiz’15, który potrafił pójść do prezydenta i przedstawić swoje pomysły.