Dziennik.plOpinie

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

"Za Kaczmarka powinien odpowiadać prezydent"

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 17:46 | Komentarze: 0 | skomentuj
15.03.2007 WarszawaSejm wywiad Cezarego Michalskiego z Janem Maria Rokita polityk Platforma Obywatelskanz Jan RokitaFot. Wojciech Grzedzinski

15.03.2007 WarszawaSejm wywiad Cezarego Michalskiego z Janem Maria Rokita polityk Platforma Obywatelskanz Jan RokitaFot. Wojciech Grzedzinski / Inne

Gdybym ja był w sytuacji prezydenta, nie mówiłbym o pomyłce, tylko wyniósłbym się z Pałacu Prezydenckiego - tak Jan Rokita z PO mówi o roli Lecha Kaczyńskiego w sprawie przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa. Zarzuca także Zbigniewowi Ziobrze próbę zastraszenia liderów opozycji.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Minister sprawiedliwości zapowiedział, że ujawni dowody przeciwko czołowym politykom opozycji, którzy - jego zdaniem - stanęli w obronie Janusza Kaczmarka. Inaczej słowa ministra interpretuje koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann. Tłumaczył on w radiowych "Sygnałach Dnia", że chodzi o nowe dowody w sprawie Kaczmarka, które skompromitują wszystkich, którzy stają w jego obronie. Wassermann próbował usprawiedliwiać Ziobrę, ale przyznał, że minister nie powinien mówić takich rzeczy.

Jan Rokita idzie dalej - wietrzy tu spisek Ziobry. Polityk PO w radiowej Trójce przekonywał, że szef resortu sprawiedliwości chce zmusić Platformę Obywatelską, by przyłączyła się do "planu zbudowania nowego antypisowskiego rządu". Rząd ten miałby być oparty na spisku "Leppera, Giertycha i komunistów" z ewentualnym udziałem PO. W ten sposób - tłumaczył Rokita - PiS-owi władzę odbierze nie inna partia a właśnie spisek. Ten wybieg ma pozwolić partii Jarosława Kaczyńskiego odzyskać społeczne zaufanie - uważa lider Platformy.

Tymczasem Rokita uważa, że odpowiedzialność za działania Kaczmarka spada na premiera i PiS. A poza tym podkreśla, że sam prezydent Lech Kaczyński promował byłego szefa MSWiA na wysokie rangą stanowiska państwowe. Dodał, że gdyby on sam był w sytuacji prezydenta, to zamiast mówić o pomyłce, wyniósłby się z Pałacu Prezydenckiego.

"Powinniśmy się zastanowić, na czym polegała pomyłka rządów braci Kaczyńskich wprowadzonych w błąd przez szajkę przedstawioną na konferencji prasowej" - powiedział gość Salonu Politycznego Trójki.

Magdalena Miroszewska, Iar
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«