Waldy Dzikowski przypomina, że Platforma w ubiegłym roku zaproponowała całkowite zniesienie finansowania partii politycznych z budżetu państwa, ale ze względu na sprzeciw pozostałych ugrupowań pomysł porzucono. - Po tej sytuacji partia wystąpiła z propozycją do swojego koalicjanta z PSL o zmniejszeniu finansowania o 50 proc. - przypomina poseł w rozmowie z Grzegorzem Osieckim.

- PSL piłeczkę odbiło ze wskazaniem na 20-25 proc. Ułożyliśmy się na pewien kompromis, czyli na jedną trzecią - mówi. Teraz Platforma proponuje zawieszenie finansowania. - Ze względu na kryzys zmieniły się radykalnie okoliczności - uzasadnia poseł.

- Składacie takie propozycje, bo wiecie, że nie przejdą - pyta Osiecki. - Czy macie poparcie PSL w tej sprawie? - dopytuje. - Intuicja podpowiada mi, że PSL tym razem traktuje poważnie nasz projekt ustawy - twierdzi Dzikowski. Zapewnia, że koalicjant tym razem będzie gorąco przekonywany do poparcia zmian.

Według Dzikowskiego dzięki propozycji PO wydatki z budżetu mogłyby zostać zmniejszone o ponad 200 ml zł. Deklaruje, że za propozycjami Platformy nie stoją populistyczne hasła. - Dlaczego nie chcemy solidarnie potrzeć ludziom prosto w oczy? - pyta poseł.

Na następnym posiedzeniu Sejmu, oprócz projektu PO będzie rozpatrywana propozycja SLD zakładająca zmniejszenie o 50 proc. dofinansowania jedynie dla dużych partii i o 10 proc. dla małych. Jednak propozycja SLD jest krytykowana przez posła. "SLD chce tak, żeby mieć tyle samo pieniędzy, co ma, a my żebyśmy mieli tyle samo, co oni teraz. Jest to przewrotne i cyniczne" - ocenia poseł.

>>> Czytaj: Polacy nie chcą dotacji dla partii