Doradca Kwaśniewskiego u boku Kaczyńskiego
Profesor Witold Orłowski to jeden z filarów tworzonej przez Lecha Kaczyńskiego Narodowej Rady Rozwoju (NRR). "Jak prezydent zaprasza, to nie mam zamiaru odmawiać" - powiedział prof. Orłowski. Do nowego ciała doradczego nominacje otrzymają też m.in. Zyta Gilowska i Wiktor Osiatyński.
- Orłowski: Obecny deficyt jest bezpieczny
- Prezydent o kryzysie: Trzeba pożyczać złote
- Balcerowicz radzi Tuskowi, jak dogonić Zachód
- Gilowska: Nie jestem żadną tajną bronią
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zyta Gilowska, Wiktor Osiatyński, Witold Orłowski - to najważniejsze osoby, które w czwartek otrzymają z rąk Lecha Kaczyńskiego nominacje do Narodowej Rady Rozwoju.
To nowe ciało doradcze przy prezydencie. Jego kancelaria zapewnia, że Rada nie będzie wyborczym orężem Lecha Kaczyńskiego, a jest próbą przywrócenia dyskusji na poważne tematy.
Rząd ma wkrótce przedstawić Plan Konsolidacji i Rozwoju, w którym zawrze propozycje dokończenia zmiany systemu emerytalnego. Finał prac nad tym programem się opóźnia. I znów Lechowi
Kaczyńskiemu, jak w przypadku strony internetowej, czy życzeń na Youtube, uda się wyprzedzić premiera. Zaplanowane na czwartek inauguracyjne posiedzenie NRR będzie poświęcone właśnie
demografii i ubezpieczeniom społecznym. Ekonomiści, związkowcy i pracodawcy mają dyskutować na temat kosztów zmian w systemie emerytalnym, likwidacji wcześniejszych emerytur, zmian w KRUS czy
podniesienia wieku emerytalnego. Także rząd dostanie możliwość zajęcia stanowiska - zaproszenie dostała minister pracy Jolanta Fedak.
Czym ma być nowe ciało doradcze prezydenta? "Rada ma być miejscem spotkania i wymiany opinii osób o różnych poglądach. To powinno dawać materiał prezydentowi do zajmowania
stanowiska wobec różnych ustaw czy komentowania ważnych spraw" - mówi ekonomiczny doradca Lecha Kaczyńskiego dr Ryszard Bugaj.
Ponieważ jednak Rada zaczyna działalność w roku wyborów prezydenckich, a wiele jej diagnoz siłą rzeczy będzie niewygodna dla rządu, pojawia się pytanie czy nie jest to jeden z elementów
kampanijnych planów głowy państwa. "Czy w roku wyborczym muszą być jedynie gadżety? To dobrze, że podejmowane są poważne tematy. Gdyby było inaczej, prezydentowi stawianoby zarzut,
że rozmawia o wszystkim, tylko nie o najważniejszych rzeczach" - mówi szef kancelarii prezydenta Władysław Stasiak. Podkreśla, że skład rady będzie pluralistyczny i pokaże różne
poglądy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!