"Wojtek bardziej pasuje do nas niż do SLD" - tak politycy PO mówią o Wojciechu Olejniczaku. Przyznają, że będą się starali przeciągnąć go na swoją stronę jeszcze przed wyborami prezydenckimi.

Gdyby ten transfer udało się przeprowadzić, byłby to już trzeci prominentny polityk lewicy, który wsparł PO - po Danucie Huebner i Włodzimierzu Cimoszewiczu.

Sam Olejniczak sprawy nie komentuje, a SLD przyznaje, że operacja nie będzie łatwa. A przejście Olejniczaka do Platformy wcale nie jest oczywiste. "To, że Platforma zagina na niego parol, nie jest żadną tajemnicą, ale nic z tego nie będzie. Wojtek jest raczej nastawiony na długi marsz wewnątrz Sojuszu, choć jego metą rzeczywiście mogłaby być koalicja z PO" - mówi.

PO jest jednak pewna swego. A oficjalnie politycy tej partii mówią o Olejniczaku wyłącznie pozytywnie. "Wojciech Olejniczak to bardzo miły, kulturalny i rozsądny socjaldemokrata. W przeciwieństwie do Grzegorza Napieralskiego, niestrawnego lidera pisolewu" - mówi "Wprost" i "Dżungli politycznej" wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. "Na pewno jest to człowiek, z którym dobrze się rozmawia o realizacji wspólnych projektów. Jest to szczególnie widoczne na tle Napieralskiego, mistrza politycznej dilerki" - wtóruje mu Sebastian Karpiniuk.

"Wprost" podaje, że pomysłodawcą przeciągania jest Grzegorz Schetyna, który ma z Olejniczakiem dobre kontakty. To właśnie na prośbę szefa klubu PO europoseł SLD namawiał prof. Jerzego Hausnera do kandydowania do Rady Polityki Pieniężnej. Wcześniej pomógł Platformie skontaktować się z Włodzimierzem Cimoszewiczem w sprawie startu na szefa Rady Europy.