"Ratyfikuję traktat, jeśli PO spełni obietnicę"
Ratyfikuję traktat z Lizbony - obiecuje prezydent Lech Kaczyński. Ale myli się ten, kto myśli, że to koniec wojny między PiS a PO. Bo choć prezydent zapowiada ratyfikację, stawia warunek. "Podpiszę traktat dopiero, gdy posłowie przyjmą tak zwaną ustawę kompetencyjną" - mówi Kaczyński.
- "Krętacze z PO wycięli z ustawy prezydenta"
- Platforma: PiS chce złamać konstytucję
- Ustawa kompetencyjna, czyli PiS zawsze czuwa
- W Lizbonie kończy się Europa
- Co naprawdę ustalili prezydent i premier
- Minister Sikorski będzie się tłumaczyć
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy więc prezydent ratyfikuje traktat lizboński? "Sądzę, że w czerwcu lub lipcu, po ustawie kompetencyjnej. Rozumiem, że w Polsce poważne siły polityczne, które sprawują władzę, będą dotrzymywały słowa" - mówi Kaczyński.
Spór o traktat z Lizbony ciągnie się już od kilku tygodni. PiS chce, by prezydent ratyfikował dokument dopiero, gdy wejdzie w życie tak zwana ustawa kompetencyjna, która ma utrudnić w przyszłości zmianę postanowień traktatu. Jednak PO twierdzi, że propozycje PiS są niezgodne z konstytucją.
Pisowski projekt ustawy zakłada, że wszelkie decyzje dotyczące polskiej obecności w Unii muszą być poprzedzone zgodą prezydenta, Sejmu, Senatu i Rady Ministrów. Politycy PiS mówią, że projekt to realizacja umowy, którą prezydent zawarł z premierem w Juracie. Premier sugeruje za to, że projekt łamie te ustalenia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!