Będzie chyba śmiesznie. Posłowie PiS stawiają przed sejmową Komisją Etyki ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego. Poczuli się obrażeni, bo podczas debaty nad ratyfikacją traktatu lizbońskiego szef dyplomacji nazwał ich eurofobami. Teraz będzie tłumaczył, co rozumie pod tym określeniem.
Sejmowa dyskusja była w kwietniu, więc wszyscy o niej już raczej zapomnieli. Wszyscy, ale nie posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Większość z nich głosowała za ratyfikacją traktatu, więc nie czują się eurofobami.
"Jutro Radosław Sikorski będzie składał wyjaśnienia" - mówi dziennikowi.pl przewodniczący komisji Sławomir Rybicki. Jak dowiedział się dziennik.pl minister Sikorski stawi się przed komisją.
Gdyby komisja uznała, że Sikorski obraził posłów PiS, to może go ukarać. Kary są jednak symboliczne i mają wymiar moralno-etyczny. Minister może dostać uwagę, upomnienie lub naganę. A przy jego nazwisku na liście posłów będzie informacja o karze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|