Sikorski do Kaczyńskiego: Klękam przed panem
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski błaga prezydenta, by ten nie jechał do Brukseli na unijny szczyt. "Panie prezydencie. Klękam przed panem na kolanach i proszę, proszę odpuścić, proszę nie jechać, proszę nie osłabiać pozycji negocjacyjnej naszego kraju na tym ważnym szczycie" - zaapelował na antenie Radia ZET Sikorski. Przyznał przy tym, że podejrzewa, iż prezydent go nie lubi.
- Premier: Nie potrzebuję prezydenta
- Prezydent: Będę siedział obok Tuska
- Prezydent: A może Sikorski to Marsjanin?
- Prezydent poleci, ale nie z premierem
- Tusk skarcił Klicha za chorego pilota
- "To premier powinien czarterować samolot"
- Anonim o Tusku na stronie prezydenta
- Wtykanie kija w szprychy
- Kto to wygra, bedzie naprawdę silniejszy
- Platforma skróci sobie kadencję?
- Prezydent w Brukseli opowie o Gruzji
- Prezydent poleci litewskim samolotem?
- Tusk i Kaczyński szukają recepty na kryzys
- Prezydent dzwonił do premiera. Prawda czy fałsz?
- "Premier i prezydent chcą konfliktu"
- Miller: Kaczyński to pośmiewisko
- Prezydent: Na szczyt do Brukseli jedziemy razem
- Polska zablokuje pakiet klimatyczny
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem ministra spraw zagranicznych prezydent Lech Kaczyński nie powinien jechać do Brukseli choćby ze względu na tzw. pakiet klimatyczny, który ma być jednym z tematów szczytu. "Pakiet klimatyczny jest bardzo poważnym zagrożeniem dla nas, a pan prezydent sam przyznał, że się na niego zgodził" - powiedział w Radiu ZET Radosław Sikorski, powołując się na wywiad prezydenta Lecha Kaczyńskiego sprzed dwóch miesięcy, jaki udzielił DZIENNIKOWI.
Ale to niejedyny powód, dla którego Sikorski nie chce widzieć w Brukseli prezydenta. Ponieważ debata poświęcona będzie w dużej mierze kryzysowi finansowemu, na szczycie UE potrzebna jest przede wszystkim "kompetencja gospodarcza i finansowa".
Do tego dochodzi problem czysto techniczny. "Na szczycie będą dwa miejsca dla premiera i ministra finansów. Mamy premiera, który się zna na gospodarce, i ministra finansów, który jest jednym z uznanych europejskich autorytetów od makroekonomii. Jeśli poleci pan prezydent, to nie będzie miejsca dla ministra finansów" - tłumaczy Sikorski. "To będzie ze szkodą dla naszej pozycji negocjacyjnej" - dodał.
Szefa polskiej dyplomacji nie interesuje, z kim i jak poleci do Brukseli Lech Kaczyński. "Nie mówmy o logistyce. Mówmy o tym, że mamy kontrowersję konstytucyjną" - stwierdził Sikorski.
DZIENNIK ustalił, że najpoważniej rozważanym wariantem awaryjnym wyjazdu do Brukseli jest wspólna podróż Lecha Kaczyńskiego z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem. Współpracownicy prezydenta zapewniają jednak, że robią wszystko, by uniknąć tego wariantu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!